![[Obrazek: blackhat-movie-image-chris-hemsworth-slice.jpg]](http://cdn.collider.com/wp-content/uploads/blackhat-movie-image-chris-hemsworth-slice.jpg)
To będzie trudny film do pokochania po pierwszym seansie. Ba, uważam, że fani Manna znowu będą kręcić nosem jak przy MV, a z kolejnymi próbami zaczną doceniać Mannowską próbę interpretacji współczesnego cyberchaosu. Po latach posuchy atakuje z wielu armat jednocześnie i stara się jak może zrobić coś ze świeżą tematyką, ale z licznymi odwołaniami do swoich poprzednich dzieł, nawet wizualnie. Jest nawet łóżkowa scena skropiona błękitem jak w Manhunterze, czy wreszcie tradycyjne strzelaniny z kilkoma fajerwerkami.
To co mi się podobało to ciągła niepewność, z jakim zagrożeniem bohaterowie mają do czynienia. Czy jest to jakaś zorganizowana grupa hakerów, a może wybryk jednego cyberbossa lub terrorysty z Al-Kaidy? Mann rozwiązuje worek z zagadkami dopiero w ostatnich 2 kwadransach, które to prezentują się znakomicie. Co jeszcze - to chyba najbardziej "wystawny" obraz Manna, rzucający widzem między różnymi miejscami, czuć rozmach, a otwierający historię włam do chińskiej elektrowni nie wymaga żadnych słów - majstersztyk.
Film jednak leży w głowie jak mocna wóda na wątrobie - mam rozkminę, bo jeśli miałbym stwierdzić co lepsze po pierwszym seansie - MV czy Blackhat - stawiam z pełną powagą na tego drugiego. To kino bardziej rozrywkowe, rozległe, przyswajalne i efektowne, ale z drugiej strony MV po 2 latach strzelił mi w ryja tak, że dałem 10/10.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
16-01-2015, 22:50





