Jeżeli ktoś kupuje fabułę Interstellar z tą całą pretensjonalnością i ckliwością, to zaakceptuje pewnie także nudę kosmosu, która jakoś tam współgra ze scenariuszem. I myślę, że takie minimalistyczne podejście wymaga tak samo wiele wyobraźni jak stworzenie tego kadru z Lucy. Ale gdybym zawiódł się treścią filmu Nolana - tak jak większość tu na forum - to pewnie liczyłbym mocno na to, że seans zostanie uratowany poprzez zachwycającą stronę wizualną i kosmos przedstawiony tak wspaniale jak nigdy wcześniej. Umówmy się, Lawrence, po to jednak chodzi się do kina na filmy za 200 baniek
18-01-2015, 15:03





