Gieferg napisał(a):To w sumie było wiadomo od chwili ogłoszenia kto ten film będzie robił.
No wiadomo, w końcu Sam Mendes to taki cienki reżyser co kręci same gnioty: jak American Beauty, Jarhead, Droga do szczęścia.
A ja jestem podjarany, bo reżyser jest świetny i chociaż "Skyfall" nie był aż tak dobry jak "Casino Royale" to nadal świetny (no i nieporównywalnie lepszy od beznadziejnego "Quantum of Solace").
Tym co jest dla mnie najfajniejsze to obsada. Do Craiga, Fiennesa i Wishawa dochodzą po prostu idealnie dobrani aktorzy.
Christoph Waltz zapewne będzie jakimś przedstawicielem Spectre i bogatym biznesmenem, Dave "Drax" Bautista jego silnorękim pomagierem, a Andrew Scott (czyli świetny Moriarty z drugiego sezonu Sherlocka Holmesa) kimś wysoko postawionym w samym Spectre.
Do tego moja ulubiona aktorka czyli Lea Seydoux jako dziewczyna Bonda plus Monica Bellucci.
Rewelka.
Tak ogólnie co do Bondów to najlepsze oczywiście są Casino Royale i Goldfinger, a zaraz za nimi Pozdrowienia z Rosji i Skyfall, niezłe też jest Goldeneye i Dr No.
Niedawno obejrzałem "Zabójczy widok" i mimo Christophera Walkena w roli nazistowskiego eksperymentu (co było jedynym powodem dla którego w ogóle obejrzałem ten film) ten Bond jest beznadziejny. Prawdziwa masakra - Roger Moore jest jedną z najbardziej przeszarżowanych ról jakie widziałem od dawna, a sam film jest równie durnowaty co parodie Lesliego Nielsena, tylko że kompletnie nieśmieszny.
Za to bardzo mi się spodobała "Licencja na zabijanie". Też trochę przerysowana, ale z motywem zemsty, bez ratowania świata, walką z narkotykowym kartelem - dużo większa brutalnością - i Timothym Daltonem który za Connerym i Craigiem jest moim ulubionym Bondem.
19-01-2015, 16:13





