Sezon Burz powinien być zbiorem opowiadań, które by sensownie wykorzystywały poruszone wątki. Zamiast tego jest takim uj wie czym, gdzie wątki są rwane, a narracja przeskakuje to tu, to tam, bez jakiejś widocznej koncepcji, która by to wszystko spajała. Klimat niby jest, ale chwilami niestety popada to w żenadę (strażniczki na początku), a końcówka z to też taki WTF z kapelusza.
Przeczytałem niby z przyjemnością, ale do wcześniejszych części nie ma startu, no i jakoś nie mam specjalnej ochoty na powtórkę. Od Wieży Jaskółki Sapkowski obniża poziom z każdą kolejną książką.
Przeczytałem niby z przyjemnością, ale do wcześniejszych części nie ma startu, no i jakoś nie mam specjalnej ochoty na powtórkę. Od Wieży Jaskółki Sapkowski obniża poziom z każdą kolejną książką.
21-01-2015, 13:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2015, 13:11 przez Gieferg.)
Spoiler




