"Normalni" filmożercy obecnie nie jarzą "starych" Batmanów. Wielką zaskoczką dla osoby około trzydziestoletniej, dość "wyłobglądanej" , z którą ostatnio wymieniałem tzw.poglądy, było info że Clooney też był Batmanem. Keaton jest ledwie kojarzony ( teraz będzie bardziej, bo media nadają ). No cóż, superbohaterowie starzeją się cholernie szybko, ten typ blockbusterów robi się znacznie prędzej niestrawny niż jakikolwiek inny. Fani kina komiksowego insza inszość ale taki sobie widz kinowy zupełnie nie kojarzy kto i kiedy grał Hulka, Spidermana czy tam innego mana. To nie Arni Terminator.
Czy bohater 'Birdmana' mógłby być facetem od romkomów. Yes, tylko zamiast z facetem ptokiem walczyłby, negocjował i godził się ze stadem lasek od "jedynej, prawdziwej miłości". Dla całej akcji miałoby to znaczenie poboczne, dialogi byłby inne ale pewnie nawet równie śmieszne. Bohater jest jednak jakimś tam manem bo ten typ kina jest w tej chwili najbardziej reprezentatywny dla mainstreamu. No znowu kolejna "rozprawa z Hollywoodem".
Qrcze, im więcej czasu mija od seansu tym jakoś bardziej ostro widzę te płycizny, które początkowo tylko lekko mnie drażniły w tym filmie.
Czy bohater 'Birdmana' mógłby być facetem od romkomów. Yes, tylko zamiast z facetem ptokiem walczyłby, negocjował i godził się ze stadem lasek od "jedynej, prawdziwej miłości". Dla całej akcji miałoby to znaczenie poboczne, dialogi byłby inne ale pewnie nawet równie śmieszne. Bohater jest jednak jakimś tam manem bo ten typ kina jest w tej chwili najbardziej reprezentatywny dla mainstreamu. No znowu kolejna "rozprawa z Hollywoodem".
Qrcze, im więcej czasu mija od seansu tym jakoś bardziej ostro widzę te płycizny, które początkowo tylko lekko mnie drażniły w tym filmie.
myś gryźli, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jan 2015.
28-01-2015, 12:29





