Owszem, jest mocno zakorzeniony, ale to wciąż otoczka. Tu nie chodzi o dramat aktora, tylko o dramat niespełnionego kolesia, w którego przypadku nikt nie wierzy, że jest w stanie w tym wieku zrobić coś wartościowego. To mógłby być film o rzeźbiarzu, rysowniku komiksów, kowalu, kierowcy wyścigowym albo skoczku narciarskim który nigdy nie wszedł do pierwszej dziesiątki.
29-01-2015, 20:09






