(07-02-2015, 06:16)Persona non grata napisał(a): Dla mnie cały czas tajemnicą jest, czy autorka zdaje sobie sprawę, jakie gówno spłodziła, czy ona jednak tak na serio.
Dla mnie akurat tej książki nie jest żadnym zaskoczeniem. Przecież już nawet sam trailer i sam wygląd autorki po części zdradza cały zamysł. Toż to tak samo jak ze "Zmierzchem": Kobieta przenosi na papier swoje fantazje, gdzie sama wciela się w główną bohaterkę i gdzie wzdycha do niej seksowny, młody multimilioner. Prosty przepis.
07-02-2015, 23:58





