(08-02-2015, 21:46)Rodia napisał(a): Ciekaw jestem, bo niedawno obejrzałem BB, Sopranos jeszcze nie i zastanawiam się jak się takie Sopranos mają jakościowo do takiego BB. Bo generalnie jak spojrzysz na rankingi dziennikarskie najlepszych seriali dramatycznych to ta czwórka jest raczej zazwyczaj niezmienna: Sopranos, The Wire, BB, Mad Men.
Rodia, z całym szacunkiem, ale piździsz żeby piździć. ;) Skoro sam wiesz, że Sopranos jest w ścisłym topie wszelkich rankingów, to w sumie co Ty jeszcze planujesz tutaj znaleźć? Po prostu nadrób w końcu zaległość i wyrób sobie własną opinię. Jakbyś nie widział jeszcze Ojca Chrzestnego to też byś się tak rozpytywał na forach: "słuchajcie, słyszałem, że to arcydzieło, no ale nie wiem, co poradzicie?, czy jest lepszy od Scorsese i De Palmy?, warto?, nie warto?, wpisujcie miasta"...
(08-02-2015, 22:01)Mental napisał(a): Za dużo zbędnych wątków (perypetie Medoł, siostra Tony'ego), za mało gangsterskich porachunków i odcinków na kosmicznym poziomie takich jak ten z Ruskim komandosem.
Też chyba wolałbym więcej gangsterki w serialu, ale też trudno mi zarzucać, że serial nie jest tym, czym de facto nigdy w oczach twórców być nie miał.
(08-02-2015, 22:01)Mental napisał(a): Dodatkowo mega minus za beznadziejne urwanie motywu dr Melfi. Czytałem opinie po 6 sezonie, podobno środowisko psychiatryczne (psychologów?) było zdegustowane.
Mówisz o nagłym odkryciu badań dotyczących socjopatów na terapii? Zgadzam się, skrót w ciul, nie ma co gadać. Z drugiej strony, gdyby nie to odkrycie, cały koncept z terapią traciłby rację bytu - Melfi musiałaby wyjebać Tony'ego z gabinetu już po pierwszej wizycie. :)
(09-02-2015, 12:05)Landers napisał(a): Największym grzechem Tony'ego była jednak zazdrość.
Zazdrość to mały pikuś w porównaniu z jego pozostałymi wadami.
(09-02-2015, 12:05)Landers napisał(a): White z 'Breaking Bad' i cała ta jego przemiana to przy Soprano poziom z kółka teatralnego Chrisa.
A według mnie obie te postaci to najwyższa półka jeżeli chodzi o bohaterów, których pomimo przestępczego zaplecza trudno jednoznacznie ocenić jako dobrych lub złych. Swoją drogą świetny temat na jakąś porządną analizę porównawczą - do grona dorzucić by można jeszcze m.in. Ala Swearengena, Nucky'ego Thompsona i Vica Mackeya.
(09-02-2015, 12:05)Landers napisał(a): To był najsłabszy, wręcz zbędny, wątek serialu, i dobrze, że z każdym sezonem właściwie go ograniczali.
Bez tego wątku cały serial straciłby sens, bo głównie dzięki niemu dowiadywaliśmy się o tym, co Tony myśli i czemu zachowuje się tak, a nie inaczej.
09-02-2015, 22:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2015, 22:24 przez Jakuzzi.)





