"Birdman" to bardzo ciekawy film traktujący o "małych" rzeczach i o człowieku, który ma ich dość.
Oglądało mi się ten film naprawdę rewelacyjnie i nie mogłem się od niego oderwać. Takie wielkie małe kino.
Ciekawy pomysł z ukazaniem całości "jednym" ujęciem. Do tego rewelacyjna gra aktorska, szczególnie Keatona, który obnaża się przed widzem (Oscar za najlepszą rolę raczej pewny).
Myślę, że gdyby nie Boyhood to Oscar za najlepszy film byłby murowany.
Oglądało mi się ten film naprawdę rewelacyjnie i nie mogłem się od niego oderwać. Takie wielkie małe kino.
Ciekawy pomysł z ukazaniem całości "jednym" ujęciem. Do tego rewelacyjna gra aktorska, szczególnie Keatona, który obnaża się przed widzem (Oscar za najlepszą rolę raczej pewny).
Myślę, że gdyby nie Boyhood to Oscar za najlepszy film byłby murowany.
10-02-2015, 18:15





