(06-04-2015, 01:15)Crov napisał(a): F&F i Tokyo Drift to dwie osobne historie. Zreszta nawet Juby napisal, ze to stand-alone i dokaldnie tak jest, bo to film, ktory nie musial byc pod szyldem F&F. A przez to, ze jest i ma potem watki w historii Doma i Paula to znaczy, ze razem tworza uniwersum. :)
Trudno się nie zgodzić, że to dwie osobne historie, co nie zmienia faktu, że jest to oficjalna część trzecia i w chwili powstania nikt jej jakoś nie traktował jako spin-off. Cała ta dyskusja jest zresztą bojem o semantykę - ja uważam, że to pełnoprawna część serii, Ty że jest to spin-off tworzący uniwersum. Ostatecznie zarówno bohaterowie oryginału, jak i wątki z TD spotykają się w części siódmej. Podejrzewam, że gdyby doszło do tego spotkania już w części czwartej, nikt by się nie dopatrywał żadnego poszerzania uniwersum.
(06-04-2015, 00:52)Crov napisał(a): Tytul nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o marke. F&F to marka. Tak jak np. Indiana Jones albo Star Trek. Wstaw sobie w takim razie do mojej analogii "Star Trek: Tokyo Trekkin'".
Marka marką, ale znów wybrałeś przykład, który nieco odbiega od F&F, bo Star Trek ma swoje uniwersum od hen hen lat, więc każdy kolejny film jest traktowany jako poszerzanie tego świata. TD natomiast wydaje mi się filmem, który miał zacząć coś nowego, iść w innym kierunku, ale temat zarzucono, bo nie sprzedał się tak dobrze, jak chciano. Pozostaje zatem czarną owcą cyklu, ale nadal jego częścią, nawet jeżeli (dobra, przyznaję!) posiada cechy spin-offu.
06-04-2015, 01:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 01:38 przez Crash.)





