Odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać, ale ugryzę temat od takiej strony - to czym jest seria (jeśli już chcesz wiedzieć dokładnie co to) definiuje pierwszy film. Masz więc dwójkę głównych bohaterów w postaci Briana i Doma. Wtedy, gdy premierę miało 2F2F wydawało się, że to sequel, bo wciąż głównym bohaterem był Brian, ale z dzisiejszej perspektywy, gdy wraz z częścią czwartą powrócił pierwotny skład, to już nie sequel, ale część uniwersum. Na tej samej zasadzie Tokyo Drift z bycia zwykłym odpryskiem serii (którego jedynym łącznikiem z resztą był tytuł i cameo Diesela) poprzez uczynienie Hana członkiem głównej ekipy w częściach 4-6 i nadanie nowego znaczenia scenie jego śmierci stało się nierozerwalną częścią tego filmowego świata.
Tylko nie każ mi decydować, jak nazywać kolejne części już bez Briana, bo to naprawdę bez znaczenia. Całościowo mamy do czynienia z filmowym światem i tyle. Gdyby w każdej z siedmiu części byli i Brian, i Dom, byłoby oczywiste, że to seria jak każda inna, prawda?
Z drugiej strony tak jak pisze Crov: co to zmienia? :) MCU możesz nazywać serią, tak samo serią możesz nazwać Bonda, Batmany, ale i Zabójczą broń czy Gwiezdne Wojny i w każdym przypadku będzie to tak naprawdę pasować.
Tylko nie każ mi decydować, jak nazywać kolejne części już bez Briana, bo to naprawdę bez znaczenia. Całościowo mamy do czynienia z filmowym światem i tyle. Gdyby w każdej z siedmiu części byli i Brian, i Dom, byłoby oczywiste, że to seria jak każda inna, prawda?
Z drugiej strony tak jak pisze Crov: co to zmienia? :) MCU możesz nazywać serią, tak samo serią możesz nazwać Bonda, Batmany, ale i Zabójczą broń czy Gwiezdne Wojny i w każdym przypadku będzie to tak naprawdę pasować.
06-04-2015, 13:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 13:48 przez Mierzwiak.)





