Bogowie i potwory (1998)
Udany portret ostatnich dni życia Jamesa Whale'a, reżysera którego historia zapamiętała dzięki dwóch filmom - Frankenstein oraz Narzeczona Frankensteina. Film posiadający dosyć mocną dawkę nostalgii, świetnie się słucha historii opowiadanych przez Gandalfa. Kilka scen zapadających w pamięć, dobrze nakreślone niejednoznaczne relacje pomiędzy bohaterami. W ogóle ten film to wybitna kreacja McKellena, możliwe że najlepsza w jego karierze. Jak pomyślę sobie jak bagiennym rokiem był 1999 jeśli chodzi o przyznanie Oscarów to aż krew człowieka zalewa - wygrana Zakochanego Szekspira w głównej kategorii i wygrana tego aktorskiego parodysty Benigniego z McKellenem i Nortonem, normalnie skandal.
Jak widać nawet Billowi Condonowi zdarzają się "wypadki" przy pracy. No i Brendan Fraser również pokazał sie bardzo dobrej strony. Ode mnie takie mocne 7/10.
Udany portret ostatnich dni życia Jamesa Whale'a, reżysera którego historia zapamiętała dzięki dwóch filmom - Frankenstein oraz Narzeczona Frankensteina. Film posiadający dosyć mocną dawkę nostalgii, świetnie się słucha historii opowiadanych przez Gandalfa. Kilka scen zapadających w pamięć, dobrze nakreślone niejednoznaczne relacje pomiędzy bohaterami. W ogóle ten film to wybitna kreacja McKellena, możliwe że najlepsza w jego karierze. Jak pomyślę sobie jak bagiennym rokiem był 1999 jeśli chodzi o przyznanie Oscarów to aż krew człowieka zalewa - wygrana Zakochanego Szekspira w głównej kategorii i wygrana tego aktorskiego parodysty Benigniego z McKellenem i Nortonem, normalnie skandal.
Jak widać nawet Billowi Condonowi zdarzają się "wypadki" przy pracy. No i Brendan Fraser również pokazał sie bardzo dobrej strony. Ode mnie takie mocne 7/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
06-04-2015, 17:40





