Ad Hiena
Najmniej w tym filmie mnie interesuje czy był on dramatem kryminalnym (policyjnym) - to dramat faceta, który chciał wykorzystać okazję na łatwy zarobek. Wdepnął w bagno, myślał, że tylko jedną nogą i tylko na chwilę. Nie ma tak, bagno wciąga i trzeba miec sporo siły, żeby mu się nie dać, albo nim zawładnąć. To film o brudnych samcach, kierujących się pierwotnymi instynktami, przeświadczonych o własnej wielkości i sprycie. Panowie świata, którzy założyli, że siłą, masą i brutalnością osiągną zamierzony cel.
Zakończenie pozwala na moment zatrzymania się i zastanowienia się nad krokami, które zaprowadziły naszych bohaterow do punktu kulminacyjnego. Łatwo sobie wyobrazić, jaki byłby finał konfrontacji. Wolę ten moment zatrzymania przeznaczony na chwilę refleksji niż eksplozję flaków, ktora miałaby zadowolić widzów rządnych zobaczenia jeszcze większej porcji brutalności. Przesyt w pewnym momencie staje się nudny, niedopowiedzenie może zaintrygować.
Film silny obsadą, która wzmacnia dołującą fabułę. Nie ma ani jednej postaci, z którą można byłoby się, chociażby na moment, identyfikować
Film polecony mi na wieczorny seans i mój błąd, że się do tej sugestii zastosowałam. Wizja nagiego, spasionego i owłosionego "bałkana", ze sterczacym króciutkim fiutkem, dobierającego sie do nieprzytomnej dziewczyny prześladował mnie przez parę dni, powodując mdłości. Ohyda.
Pokazany wstrętny świat, ale zrobiono to umiejętnie.
Najmniej w tym filmie mnie interesuje czy był on dramatem kryminalnym (policyjnym) - to dramat faceta, który chciał wykorzystać okazję na łatwy zarobek. Wdepnął w bagno, myślał, że tylko jedną nogą i tylko na chwilę. Nie ma tak, bagno wciąga i trzeba miec sporo siły, żeby mu się nie dać, albo nim zawładnąć. To film o brudnych samcach, kierujących się pierwotnymi instynktami, przeświadczonych o własnej wielkości i sprycie. Panowie świata, którzy założyli, że siłą, masą i brutalnością osiągną zamierzony cel.
Zakończenie pozwala na moment zatrzymania się i zastanowienia się nad krokami, które zaprowadziły naszych bohaterow do punktu kulminacyjnego. Łatwo sobie wyobrazić, jaki byłby finał konfrontacji. Wolę ten moment zatrzymania przeznaczony na chwilę refleksji niż eksplozję flaków, ktora miałaby zadowolić widzów rządnych zobaczenia jeszcze większej porcji brutalności. Przesyt w pewnym momencie staje się nudny, niedopowiedzenie może zaintrygować.
Film silny obsadą, która wzmacnia dołującą fabułę. Nie ma ani jednej postaci, z którą można byłoby się, chociażby na moment, identyfikować
Film polecony mi na wieczorny seans i mój błąd, że się do tej sugestii zastosowałam. Wizja nagiego, spasionego i owłosionego "bałkana", ze sterczacym króciutkim fiutkem, dobierającego sie do nieprzytomnej dziewczyny prześladował mnie przez parę dni, powodując mdłości. Ohyda.
Pokazany wstrętny świat, ale zrobiono to umiejętnie.
Calcat iacentem vulgus
02-05-2015, 14:30





