Honeymoon (2014)
Młode małżeństwo wyjeżdża do domku w głębi lasu spędzić romantyczny, pierwszy miesiąc wspólnego życia. Jest uroczo, sympatycznie, przyjemnie, wesoło, ale kiedy panna znika jednej nocy na jakiś czas, wszystko szlag trafia. Coś się zaczyna psuć - i wszystko wskazuje, że to wina "przyjaciela" z młodości, który mieszka niedaleko.
Punkt wyjścia jest prosty. Bardzo, mogę powiedzieć nawet. To, co się dzieje od feralnego zniknięcia to naprawdę nieźle dawkowane napięcie i prawdziwy pokaz zdolności aktorskich (kontrast między tym co było na początku filmu a tym, co ma miejsce w środku i pod koniec jest ogromny!), wszystko wciąga i intryguje i chociaż jest parę dłużyzn czy kompletnie nietrafionych pomysłów, które zdradzają praktycznie od razu o co chodzi, to jestem zadowolony. Naprawdę. Dawno nie widziałem filmu, który sprawił, że przynajmniej przez kilka chwil czułem się nieswojo, dlatego żal mam tym większy, że zakończenie tak spieprzone. Cios łopatą w pysk jest już subtelniejszy i ciekawszy niż to, co obejrzałem. Trzy czwarte seansu jest dobrze ze wskazaniem na bardzo dobrze, ale potem coś się sypie... jak zwykle.
Młode małżeństwo wyjeżdża do domku w głębi lasu spędzić romantyczny, pierwszy miesiąc wspólnego życia. Jest uroczo, sympatycznie, przyjemnie, wesoło, ale kiedy panna znika jednej nocy na jakiś czas, wszystko szlag trafia. Coś się zaczyna psuć - i wszystko wskazuje, że to wina "przyjaciela" z młodości, który mieszka niedaleko.
Punkt wyjścia jest prosty. Bardzo, mogę powiedzieć nawet. To, co się dzieje od feralnego zniknięcia to naprawdę nieźle dawkowane napięcie i prawdziwy pokaz zdolności aktorskich (kontrast między tym co było na początku filmu a tym, co ma miejsce w środku i pod koniec jest ogromny!), wszystko wciąga i intryguje i chociaż jest parę dłużyzn czy kompletnie nietrafionych pomysłów, które zdradzają praktycznie od razu o co chodzi, to jestem zadowolony. Naprawdę. Dawno nie widziałem filmu, który sprawił, że przynajmniej przez kilka chwil czułem się nieswojo, dlatego żal mam tym większy, że zakończenie tak spieprzone. Cios łopatą w pysk jest już subtelniejszy i ciekawszy niż to, co obejrzałem. Trzy czwarte seansu jest dobrze ze wskazaniem na bardzo dobrze, ale potem coś się sypie... jak zwykle.
05-05-2015, 00:01
Spoiler




