(22-05-2015, 17:18)desjudi napisał(a): Dzisiaj widziałem Fury Road i... tak, to jest tak dobre, jak wszyscy mówią. Najważniejsze jest to, że twórcy są świadomi tego, co robią, w jaki sposób i dla kogo. Wszystko jest przegięte, zwariowane, prawdziwie postapokaliptyczne - zarówno jeśli chodzi o sztafaż sf, jak i bohaterów i ich motywacje.
We wszystkim mogę się zgodzić. Tylko dzisiaj trzeba być ostrożnym ze słowem "przegięte" w odniesieniu do samochodów, gdyż od razu niektórzy tutaj mogą myśleć o "Fast & Furious", gdzie auta wykonują niebywałe akrobacje, przecząc prawom fizyki, a bohaterowie są niezniszczalne.
Tutaj wszystkie kraksy są realne, podobnie jak i efekty i ogólnie wierzy się w istniejący świat.
A gitarzysta to Coma aka "The Doof Warrior". Ma on nawet swój osobny origin i do tej pory nie spotkałem kogoś, kto by go nie lubił. Awesome, awesome guy. Podoba mi się to zachęcanie do walki za pomocą rocka/metalu! Postać już stała się obiektem kultu.
![[Obrazek: pp,550x550.u3.png]](http://ih1.redbubble.net/image.62588404.7204/pp,550x550.u3.png)
P.S. I jakby to wiadomo, że George Miller, to "Babe", ale także "Happy Feet" za które dostał Oscara. A także "Czarownice z Eastwick". Wszechstronny reżyser.
22-05-2015, 17:46





