Fine mrtve djevojke (Miłe martwe dziewczyny) z 2002-giego. Chorwackie kino moralnego niepokoju. A w zasadzie nie - to cholernie czarna komedia z elementami dramatu. Albo na odwrót - zależy, jak na to patrzeć. Jakbym miał do czegoś przyrównywać, to wyszłaby mi wypadkowa filmów Von Triera, trochę Domu Złego Szmarzowskiego + poczucie humoru w czeskich filmach (serio, coś takiego skleciłem, nie bijcie za porównanie). Przez całą drugą połowę filmu płakałem ze śmiechu (choć teoretycznie nie było z czego). Film genialny nie jest, ale polecam go obejrzeć po kilku piwach/lampkach wina/dowolnym środku znieczulającym.
Za rekomendację niech posłuży opis z FW:
Dwie lesbijki wynajmują mieszkanie w Zagrzebiu. Szybko okazuje się jednak, że nie znajdują tam oczekiwanego dla swej miłości spokoju. Budynek zamieszkują bowiem postaci rodem z horroru - aborcjonista z niemym synem, wymęczona żona z prymitywnym mężem, stary mężczyzna ukrywający w mieszkaniu zwłoki żony, za którą wciąż odbiera emeryturę, popadająca w alkoholizm prostytutka i młodzieniec znęcający się nad Cyganami...
Za rekomendację niech posłuży opis z FW:
Dwie lesbijki wynajmują mieszkanie w Zagrzebiu. Szybko okazuje się jednak, że nie znajdują tam oczekiwanego dla swej miłości spokoju. Budynek zamieszkują bowiem postaci rodem z horroru - aborcjonista z niemym synem, wymęczona żona z prymitywnym mężem, stary mężczyzna ukrywający w mieszkaniu zwłoki żony, za którą wciąż odbiera emeryturę, popadająca w alkoholizm prostytutka i młodzieniec znęcający się nad Cyganami...
30-05-2015, 16:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2015, 16:09 przez Norton.)





