(07-06-2015, 22:35)'Crov' napisał(a): LSerio, Edgar Wright. Nie ma juz wiecej przykładów? Jeden wizjonerski reżyser z bardzo charakterystycznym stylem, na ile filmów? "Powoli" to też nie jest dosc adekwatne, bo ten gosc pracowal nad filmem o 2006 roku, a wizja Marvelowskiego swiata ewoluowala od tego czasu zapewne wielokrotnie. Nic dziwnego, ze w koncu nie pasowala do jego wizji, ktora zaczynala pewnie jako prawie, ze autorski twor. Na tym polega trzymanie spojnosci - na ograniczeniach.Jest bardziej spójniejszy i bardziej przemyślany, ale przez to i filmy stają się coraz bardziej tworzone od linijki. I chyba nie do końca zrozumiałeś zarzutów. To, że jest tylko jeden Wright, którego i tak wywalono pokazuje w jakim kierunku zmierzają te filmy i, że Marvel woli stawiać na wyrobników, którzy najlepiej nic nie dodadzą od siebie, aby nie zakłócić równowagi Mo... Uniwersum. Zresztą fakt co spotkało Wheedona świadczy ile reżyserzy mają tak na prawdę przy tym do gadania. I rzeczywiście przypomina to coraz bardziej odcinki serialu telewizyjnego.
Dlaczego nikt nie wspomina biednej Patty Jenkins? :( Albo Alana Taylora? Tak było im ciezko, tacy wizjonerzy. Patty zrobi teraz wizjonerska Wonder Woman, a Alan Taylor Terminatora.
Niemniej nijak to nie podwaza spojnosci swiata Marvela, który bez watpienia staje sie spojniejszy i bardziej przemyślany.
I dalej będę twierdził, że nawet jeżeli Snyder jest specjalistą od rozwałki, to nie powiecie mi, że jego styl nie jest charakterystyczny i rozpoznawalny. Podobnie jak z filmami Baya. I nie chodzi tutaj o jakość i czy komuś się to podoba czy nie?
I naturalnie mówię o wolnościach twórczych jakie tego typu kina za takie pieniądze pozwala.
Ale coś czuję, że tutaj się nie zrozumiemy, ale trudno. I spokojnie akceptuję minusy i nie mam nic przeciwko, że potem Crov mi grzecznie odpowie i Mierzwiak da jemu plusa, a potem Mierzwiak odpowie i Crov da jemu plusa. ;)
09-06-2015, 21:52





