(11-06-2015, 15:33)Negatywny napisał(a): Tak więc wytłumaczenie jest i powinno być konsekwentnie. (...) jeśli (...) to potwór powinien (...)Ale jakie "jeśli"? Jakie "powinien"? Na czym bazujesz swoja krytyke niekonsekwencji? Wiesz cos wiecej niż my? Wiesz tyle ile powiedziane i pokazane jest w filmie - czyli NIEKOMPLETNE informacje i WYRYWEK z "życia" tej istosty. Więc co powinien, a czego nie powinien robić nie masz pojęcia. Mozesz sobie gdybać, że powinien być taki jak T-1000 w podązaniu, ale to tylko twoje widzimisie, a nie sprawny argument przeciwko filmowi.
(11-06-2015, 15:42)Mental napisał(a): od widzimisię scenarzysty zależy, kiedy i gdzie pojawi się TO.Zgadza się. A dzięki temu, że nie bawi się w pierdololo tłumaczenia to jego widzimisie jest w pełni uzasadnione i pasuje do tajemniczej atmosfery filmu. Wiesz tyle, ile wiedza bohaterowie - czyli gówno. To bardzo dobre posuniecie ze strony scenarzysty i to niedopowiedzenie pasuje do atmosfery filmu, bo czujesz sie jak bohaterowie - nie wiesz co ich goni, dlaczego, ani jak. Są rózne rodzaje zagrożenia - także to zagrożenie, które jest przerażajace, bo go dobrze nie znasz. Takim jest to z "IT FOLLOWS".
Nota bene, myslalem, Mental, ze sie przyczepisz, ze sie czarni nie strzelaja i nie gwałcą w filmie - w koncu Detroit. ;)
(11-06-2015, 16:01)simek napisał(a): Ludzie, piszecie jakby to coś podążającego, to był dobrze nastawiony mechanizm o którym opowiada magik w pierwszej scenie, a potem wcale tak nie jest. Otóż w tym filmie nikt nie tłumaczy jak to coś działa, pierwszy koleś po prostu opowiada to, czego sam doświadczył, więc trochę ciężko mieć pretensje o to, że zjawa postanowiła przez jeden dzień się nie pokazywać, tylko se zrobić przerwę, bo nikt nie obiecywał, że ona będzie wracać jak bumerang.[Crov daje lajka simkowi.]
11-06-2015, 16:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2015, 16:20 przez Gal Anonim.)





