Możesz śmiało się zgłosić po Umę, do samego końca będziesz miał jeszcze sporo okazji do questów pobocznych w każdej z lokacji w grze (jak ci wyskoczy komunikat o przełomowym momencie w grze, też się nie ma co przejmować), ba, na upartego można je nawet robić po ukończeniu gry (ale mi się nie chciało).
Skończyłem w 95h (grając od 2 do 18 czerwca) na poziomie 34 (ponoć to standard), ale odpadł mi jeden spory wątek, bo zrobiłem krzywdę kluczowej postaci :> Teraz pykam w dwójkę - trzy lata temu przeszedłem wersję podstawową ścieżką Iorwetha, teraz gram w rozszerzoną po stronie Roche'a :) Trójkę przejdę ponownie, jak wydadzą jakieś większe rozszerzenia (ponoć w planach są dwa, a mają zagwarantować dodatkowe kilkadziesiąt godzin). W międzyczasie posadzę przed kompem żonę - jedynkę przeszła jakiś czas temu, teraz będzie grać w 2 i 3, :)
Ty wiesz co ja przeżywałem na epilogu? Żadna gra nie była dotąd nawet w pół drogi do takich emocji (choć przyznam, że to w dużej mierza zasługa książek). Na napisach końcowych wstałem i zacząłem krązyć po pokoju, nie wiedząc co ze sobą zrobić :)
Skończyłem w 95h (grając od 2 do 18 czerwca) na poziomie 34 (ponoć to standard), ale odpadł mi jeden spory wątek, bo zrobiłem krzywdę kluczowej postaci :> Teraz pykam w dwójkę - trzy lata temu przeszedłem wersję podstawową ścieżką Iorwetha, teraz gram w rozszerzoną po stronie Roche'a :) Trójkę przejdę ponownie, jak wydadzą jakieś większe rozszerzenia (ponoć w planach są dwa, a mają zagwarantować dodatkowe kilkadziesiąt godzin). W międzyczasie posadzę przed kompem żonę - jedynkę przeszła jakiś czas temu, teraz będzie grać w 2 i 3, :)
Cytat:ale to pierwsza w której tak bardzo przejmowuję się postaciami i fabułą.
Ty wiesz co ja przeżywałem na epilogu? Żadna gra nie była dotąd nawet w pół drogi do takich emocji (choć przyznam, że to w dużej mierza zasługa książek). Na napisach końcowych wstałem i zacząłem krązyć po pokoju, nie wiedząc co ze sobą zrobić :)
22-06-2015, 23:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2015, 00:15 przez Gieferg.)





