Czołóweczka - jak dla mnie nawet lepsza, czuję, że nie będzie miała czasu się znudzić.
Podobieństwo - ja czuję, że to ten sam twórca, podobna jest reżyseria, zdjęcia, nie powiem, że klimat, bo jednak Luizjana a Kalifornia to spora różnica, ale sposób operowania nim jest podobny co w pierwszym sezonie.
Ogólnie miło się oglądało, ale, tak jak większość, mam obawy, czy się to nie rozleci od namiaru deprechy i smutku w losie bohaterów.
Podobieństwo - ja czuję, że to ten sam twórca, podobna jest reżyseria, zdjęcia, nie powiem, że klimat, bo jednak Luizjana a Kalifornia to spora różnica, ale sposób operowania nim jest podobny co w pierwszym sezonie.
Ogólnie miło się oglądało, ale, tak jak większość, mam obawy, czy się to nie rozleci od namiaru deprechy i smutku w losie bohaterów.
26-06-2015, 08:33





