No, kunszt reżyserii objawia się choćby w tym, że Docter w tak niesamowity sposób połączył kilka płaszczyzn tej opowieści. W naprawdę wyjątkowy sposób. Objawia się też w bardziej subtelnych scenach rodzinnych, prawdziwie przejmujących.
Jedna scena? Wspaniale wyreżyserowana jest choćby ta, gdy dochodzi do kłótni rodziny Riley (wtedy gdy siedzą przy stole). Po pierwsze to świetna analiza ludzkiej mimiki: tego co wyraża, tego co wyrażać może opacznie. Ta scena nie tylko wymagała doskonałej roboty grafików, ale również odpowiedniego pokierowania tymi postaciami. Wydobycia jednocześnie komizmu i dramatu tej sytuacji.
Nadzwyczajna jest także scena, gdy Radość z Bing Bongiem są w tej przepaści. Jest nieco spokojniej, ale Docter wspaniale opowiada obrazem, ten osaczający mrok i rozpływające się na różnych planach kulki z odrzuconymi wspomnieniami. No i genialne, natchnione rozstanie się z Bing Bongiem - jak dla mnie najciekawszej postaci tego filmu.
I tak zgodzę się. Toy Story 3 i Wall-E są zrobione z większym kunsztem (to troszkę lepsze filmy), ale "Inside Out" to i tak dla mnie perła. Każda scena jest tak złożona koncepcyjnie i emocjonalnie ruszająca, że wymagało to ogromnego reżyserskiego wyczucia.
Jedna scena? Wspaniale wyreżyserowana jest choćby ta, gdy dochodzi do kłótni rodziny Riley (wtedy gdy siedzą przy stole). Po pierwsze to świetna analiza ludzkiej mimiki: tego co wyraża, tego co wyrażać może opacznie. Ta scena nie tylko wymagała doskonałej roboty grafików, ale również odpowiedniego pokierowania tymi postaciami. Wydobycia jednocześnie komizmu i dramatu tej sytuacji.
Nadzwyczajna jest także scena, gdy Radość z Bing Bongiem są w tej przepaści. Jest nieco spokojniej, ale Docter wspaniale opowiada obrazem, ten osaczający mrok i rozpływające się na różnych planach kulki z odrzuconymi wspomnieniami. No i genialne, natchnione rozstanie się z Bing Bongiem - jak dla mnie najciekawszej postaci tego filmu.
I tak zgodzę się. Toy Story 3 i Wall-E są zrobione z większym kunsztem (to troszkę lepsze filmy), ale "Inside Out" to i tak dla mnie perła. Każda scena jest tak złożona koncepcyjnie i emocjonalnie ruszająca, że wymagało to ogromnego reżyserskiego wyczucia.
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.
05-07-2015, 23:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2015, 23:44 przez Maciek Niedźwiedzki.)





