Gief, ten skrot, po co takie wycieczki?
T-1000 nie byl niezniszczalny, wiec nie wiem o co chodzi. Byl odporny na konwencjinalna bron i tyle.
Co znaczy mozliwosci, ktore nie daja szansy przegranej? Rozpuscil sie w surowce? Rozpuscil. Sam wskoczyl? Nie. Mieli farta, ze trafili do chuty? Mieli, ale to nie robi z T-1000 maslaka.
Nie wezwal Johna z dwoch powodow, gdy dziabnal Sare, to po raz pierwszy (no ok, bylo jeszcze ciecie plecow w windzie) mial z nia kontakt, a po drugie wczesniej nie slyszal jej glosu. Zreszta juz wczesniej zostal oszukany, na koniec dnia byl tylko uczaca sie (bo uczaca) maszyna, wiec wybral jedna z mozliwych opcji, mogl Sare pomeczyc jeszcze troche, poszantazowac Johna, ze ja zabije itd. Przerwal mu Arnie, bo udalo mu sie wyrwac sobie ramie przy pomocy preta. Bywa
Unieszkodliwil Arniego, ktory nie byl dla niego zadnym przeciwnikiem i ruszyl dalej za Johnem, a gdy Arnie znow mu przeszkodzil, to w koncu go zalatwil jak malego.
Wroce do domu, to ogarne stare posty z innego dzialu, przy czym twoje pomysly, zeby T-1000 zlal sie z posadzka na progu w Pescadero i zaczekal na Johna, albo zaczekal przed chuta, sa zwyczajnie...co mam ci powiedziec, slabe. Musze rozbijac na atomy dlaczego?
T-1000 nie byl niezniszczalny, wiec nie wiem o co chodzi. Byl odporny na konwencjinalna bron i tyle.
Co znaczy mozliwosci, ktore nie daja szansy przegranej? Rozpuscil sie w surowce? Rozpuscil. Sam wskoczyl? Nie. Mieli farta, ze trafili do chuty? Mieli, ale to nie robi z T-1000 maslaka.
Nie wezwal Johna z dwoch powodow, gdy dziabnal Sare, to po raz pierwszy (no ok, bylo jeszcze ciecie plecow w windzie) mial z nia kontakt, a po drugie wczesniej nie slyszal jej glosu. Zreszta juz wczesniej zostal oszukany, na koniec dnia byl tylko uczaca sie (bo uczaca) maszyna, wiec wybral jedna z mozliwych opcji, mogl Sare pomeczyc jeszcze troche, poszantazowac Johna, ze ja zabije itd. Przerwal mu Arnie, bo udalo mu sie wyrwac sobie ramie przy pomocy preta. Bywa

Unieszkodliwil Arniego, ktory nie byl dla niego zadnym przeciwnikiem i ruszyl dalej za Johnem, a gdy Arnie znow mu przeszkodzil, to w koncu go zalatwil jak malego.
Wroce do domu, to ogarne stare posty z innego dzialu, przy czym twoje pomysly, zeby T-1000 zlal sie z posadzka na progu w Pescadero i zaczekal na Johna, albo zaczekal przed chuta, sa zwyczajnie...co mam ci powiedziec, slabe. Musze rozbijac na atomy dlaczego?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-07-2015, 14:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-07-2015, 15:12 przez Bucho.)





