Dziewiąte wrota - fajny horror w starym stylu, w którym widać rękę Polańskiego. I tylko tyle, bo niestety straszny to on nie jest. Najbardziej szokująca jest gra aktorska Deppa, który NIE GRA JAK JACK SPARROW. Kurde, on kiedyś był dobrym aktorem. Świetne jest to, że elementy okultystyczne zostały przedstawione jako bullshit. Świetny jest Frank Langella. Nieświetna jest pomocniczka/wysłanniczka piekieł (?), która potrafi lewitować i zna karate. Da fuck?
Z wad jeszcze aż za dużo niedopowiedzeń - ale może trzeba obejrzeć jeszcze raz żeby wyłapać jakieś szczegóły (szkoda, że nie mam ochoty). Poza tym słaba końcówka i najgorszy green screen, jaki widziałem od czasu The Room. To jest dokładnie poziom The Room.
A, no i kluczowa sprawa: po cholerę Depp dalej gonił za książką, kiedy już Langella ją zdobył? Frank mówi: luzik, twoja robota skończona, idź odbierz czek. Ale nieee, Depp rzuca się w pościg. Pachuja? Przez cały film jego motywacją była kasa i nic więcej - mówił otwarcie, że okultyzm to bzdura. I nie zdarzyło się NIC, co mogłoby sprawić, że zmienił zdanie. Parę osób zginęło, ale z ręki maniaków chcących zdobyć książkę. Nie zdarzyło się NIIIIC nadprzyrodzonego, nawet otwarcie, na oczach Deppa, Langella skompromitował kultystów. Ten brak motywacji był pierwszym elementem badziewnej końcówki.
Ogólnie: niezły to filmik, przyjemny, choć mógłby być bardziej angażujący i mieć bardziej satysfakcjonujące zakończenie. 6, może 7/10.
Z wad jeszcze aż za dużo niedopowiedzeń - ale może trzeba obejrzeć jeszcze raz żeby wyłapać jakieś szczegóły (szkoda, że nie mam ochoty). Poza tym słaba końcówka i najgorszy green screen, jaki widziałem od czasu The Room. To jest dokładnie poziom The Room.
A, no i kluczowa sprawa: po cholerę Depp dalej gonił za książką, kiedy już Langella ją zdobył? Frank mówi: luzik, twoja robota skończona, idź odbierz czek. Ale nieee, Depp rzuca się w pościg. Pachuja? Przez cały film jego motywacją była kasa i nic więcej - mówił otwarcie, że okultyzm to bzdura. I nie zdarzyło się NIC, co mogłoby sprawić, że zmienił zdanie. Parę osób zginęło, ale z ręki maniaków chcących zdobyć książkę. Nie zdarzyło się NIIIIC nadprzyrodzonego, nawet otwarcie, na oczach Deppa, Langella skompromitował kultystów. Ten brak motywacji był pierwszym elementem badziewnej końcówki.
Ogólnie: niezły to filmik, przyjemny, choć mógłby być bardziej angażujący i mieć bardziej satysfakcjonujące zakończenie. 6, może 7/10.
15-07-2015, 07:41






