(24-07-2015, 09:52)Arahan napisał(a): Tak, jest to gówno sraka, ale taka, która w części 4,5 i 6 całkiem nieźle bawiła. 7 męczy, ale ocena 1/10 jest zarezerwowana chyba dla najgorszych gniotów i dziadostwa pokroju RoboKrokodyl puszczanego na SyFY o 2:00 w nocy. Niektórzy oceniają tutaj filmy jak na filmwebie.
Nie zgodzę się. 7 co prawda nie widziałem, ale mógłbym w ciemno dać jej 1/10, biorąc pod uwagę, że 6 ma u mnie 4/10 i seans wspominam z bólem głowy. RoboKrokodyl jest przy tym celowo tandetnym, tanim filmem telewizyjnym, który nie skacze wyżej dupy, nie udaje czegoś czym nie jest. A FF to blockbusterowa sraczka bez ładu i składu za taką kasę, że głowa mała, i w dodatku z potencjałem, który nigdy nie osiąga nawet 50%, bo wszystko sprowadza się do mega przegiętych, wieśniackich pościgów, CGI wybuchów i kiepskich docinek słownych oraz irytujących postaci (obaj czarni). Ba! Nawet zjawiskowe laski tam się zwyczajnie marnują - pierwsze lepsze spoty sesji Sports Illustrated zjadają całą sagę FF. I do tego te pierdoły o rodzinie wymawiane co 5 minut z pokerowymi twarzami przy jednoczesnym koszeniu przeciwników i nie patrzeniu na eksplozje w rytm randomowej playlisty rodem z Bronxu. Podejrzewam, że gdyby nie hajs za gaże i tantiemy, Vin Diesel już dawno użyłby skryptu tych filmów jako papieru toaletowego. Biorąc pod uwagę, jak zaczynała się ta seria - tak, Gieferg, wiemy - żal patrzeć, w co się przerodziła. 1/10 jest zatem tak samo adekwatne dla FF7, jak i Prometeusza, bo to ten sam poziom facepalmowego projektu, który udeje wielkie kino dla fanów.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
24-07-2015, 16:40





