Ja bym nie deprecjonował "oszustw" Finchera, to po prostu pójście o krok dalej i wykorzystywanie dostępnych technik. Już sam fakt że film jest montowany, że w scenach dialogowych zmieniają się ujęcia stanowi przekłamanie, bo nie dostajemy surowego, niczym nie zmąconego aktorstwa, tylko jego jakąś tam wersję, interpretację montażysty i reżysera, bo przecież i tak wybierali z jakiejś tam liczby dubli.
Jak się zastanowić to filmik powyżej nie jest niczym zaskakującym, ot oglądając film nie myśli się o takich rzeczach, bo są po prostu niezauważalne, natomiast sam fakt na ile sposobów można ingerować w nakręcony materiał jest zwyczajnie fascynujący.
Pierwszy raz zetknąłem się z tym przy okazji Mrocznego widma i ujęcia z wnętrza statku Amidali, gdzie Lucasowi nie podobało się, że aktor grający kapitana Panakę pod koniec/w trakcie ujęcia siada, dlatego cyfrowo przedłużono moment w którym stoi. Ot, taka ciekawostka i dowód na to, gdzie kończyła się inwencja Dżordża :)
Jak się zastanowić to filmik powyżej nie jest niczym zaskakującym, ot oglądając film nie myśli się o takich rzeczach, bo są po prostu niezauważalne, natomiast sam fakt na ile sposobów można ingerować w nakręcony materiał jest zwyczajnie fascynujący.
Pierwszy raz zetknąłem się z tym przy okazji Mrocznego widma i ujęcia z wnętrza statku Amidali, gdzie Lucasowi nie podobało się, że aktor grający kapitana Panakę pod koniec/w trakcie ujęcia siada, dlatego cyfrowo przedłużono moment w którym stoi. Ot, taka ciekawostka i dowód na to, gdzie kończyła się inwencja Dżordża :)
02-08-2015, 18:03





