Pierwsze dwa Batmany pana Burtona kocham. Batmana można lubić lub nie ale od strony scenariuszowej te filmy są poprostu rewleacyjne i maja wspaniały morczony i gotycki klimat oraz idealną muzykę pana Elfmana. Filmy te są świetne na wielu poziomach i cieszy mnie że pan Burton nie chciał robić poprostu filmu "Super Bohater vs. Superłotry" a zrobić z postaciami tego typu coś o wiele ambitniejszego niż było robione do tej pory...
Batman Forever na swój sposób lubie. Ma całe morze wad ale ogląda mi się go przyjemnie plus poprosut lubie bardzo Jima Carreya i mimo pewnych osób mi w tym filmie ani trochę nie przeszkadzał... Ba! Bez niego to ten film faktycznie by był tragiczny...
Batman i Roin to pomyłka na całego... O ile stary serial z Westem się ogląda nawet przyjemnie jako taką "parodie" tu poprostu żenuje a jak się zna komiksto wogóle to jest nóż w plecy...
Batman Begins - Mam mieszane uczucia...
Z jednej strony pan Nolan chciał zrobić sobie realistycznego Batmana i to faktycznie wyszło nieźle. Batman/Bruce Wayne wydał mi się trochę na Jamesa Bonda robiony i wreszcie pojawia sie Gordon wierny komiksowy, który niestety u Burtona akurat był mało ciekawą postacią (zresztą jego rola u Burtona była dosyć mała) Film ma troche dobrych momentów i ogólnie nie mogę powiedziećby to był zły...
Ale to niestety nie to samo co Burton. Znikł gdzieś cały czar, groteska i mrok za które Batmana Burtona kochałem... Jakoś ciężko mi się z tym nowym utożsamić...
Są pewne pomysły jak nowy wygląd Batmobile które naprawdę wyglądały by rewelacyjnie w jakimś innym filmie ale w Batmanie... No, nie wiem... Także czy naprawdę trzeba bawić się w detaliczne wyjaśnianie skąd którą część Batstorju Bruce zamawiał? W pewnym stopniu zabrali mi cała tajemnice z postaci...
Ogólnie â Batman Begins to nie jest zły film, ma swoje chwile ale po prostu nie widzę go na równi z filmami Burtona a nawet powiedział bym że to nie ta sama kategoria...
Sequel obejrzę ale pewne nowe zdjęcia i wieści o obsadzie mnie nieco odstraszyły... Czekam na jakiś sensowny zwiastun!
P.S. -> W pierwszym poście na tej stronie ktoś napisał coś że skoro film realistyczny to czemu postacie nie bluzgają... Dla mnie to wielki plus że nie padają w tym filmie bluzgi i poporostu nie widzę powiązania między realistycznym filmem a ilością bluzg która w nim padnie...[/b]
Batman Forever na swój sposób lubie. Ma całe morze wad ale ogląda mi się go przyjemnie plus poprosut lubie bardzo Jima Carreya i mimo pewnych osób mi w tym filmie ani trochę nie przeszkadzał... Ba! Bez niego to ten film faktycznie by był tragiczny...
Batman i Roin to pomyłka na całego... O ile stary serial z Westem się ogląda nawet przyjemnie jako taką "parodie" tu poprostu żenuje a jak się zna komiksto wogóle to jest nóż w plecy...
Batman Begins - Mam mieszane uczucia...
Z jednej strony pan Nolan chciał zrobić sobie realistycznego Batmana i to faktycznie wyszło nieźle. Batman/Bruce Wayne wydał mi się trochę na Jamesa Bonda robiony i wreszcie pojawia sie Gordon wierny komiksowy, który niestety u Burtona akurat był mało ciekawą postacią (zresztą jego rola u Burtona była dosyć mała) Film ma troche dobrych momentów i ogólnie nie mogę powiedziećby to był zły...
Ale to niestety nie to samo co Burton. Znikł gdzieś cały czar, groteska i mrok za które Batmana Burtona kochałem... Jakoś ciężko mi się z tym nowym utożsamić...
Są pewne pomysły jak nowy wygląd Batmobile które naprawdę wyglądały by rewelacyjnie w jakimś innym filmie ale w Batmanie... No, nie wiem... Także czy naprawdę trzeba bawić się w detaliczne wyjaśnianie skąd którą część Batstorju Bruce zamawiał? W pewnym stopniu zabrali mi cała tajemnice z postaci...
Ogólnie â Batman Begins to nie jest zły film, ma swoje chwile ale po prostu nie widzę go na równi z filmami Burtona a nawet powiedział bym że to nie ta sama kategoria...
Sequel obejrzę ale pewne nowe zdjęcia i wieści o obsadzie mnie nieco odstraszyły... Czekam na jakiś sensowny zwiastun!
P.S. -> W pierwszym poście na tej stronie ktoś napisał coś że skoro film realistyczny to czemu postacie nie bluzgają... Dla mnie to wielki plus że nie padają w tym filmie bluzgi i poporostu nie widzę powiązania między realistycznym filmem a ilością bluzg która w nim padnie...[/b]
10-09-2007, 01:39






