Cobain: Montage of Heck - widzę, że na stronie jest recenzja plus jakiś ruch w tym temacie po Nowych Horyzontach, więc też parę słów napiszę. Bez wątpienia bardzo dobry dokument, świetnie zrobiony - montaż, animacje zdjęć, dzienników Cobaina (choć te fragmenty akurat czasami trochę nużą lub są trochę zbyt chaotyczne), wykorzystanie muzyki i jej montaż. Wszystko super.
Nie trzeba być jednak psychofanem i wyznawcą teorii spiskowych, żeby wiedzieć, że dokument jest mniej obiektywny i kwestionujący popularną mitologię niż niektórzy sugerują a przynajmniej zdecydowanie ciąży w kierunku wersji Courtney Love. A w konsekwencji dostajemy najpierw dosyć jednowymiarową opowieść o tym, że Cobain miał chujowe dzieciństwo, bo rodzice się rozwiedli. Potem część "muzyczną", zdecydowanie najlepszą, chociaż pomijającą kilka ważnych elementów. Na koniec część zdominowana przez prywatne domowe nagrania, też przede wszystkim wpisujące się w wersję Love. Już pomijając obiektywizm, nawet dla mnie, ex-fana, było to trochę nużące.
Ogólnie bardzo dobra rzecz. Dla nie-fanów, chyba momentami zbyt hermetyczna, dla fanów trochę irytująca jednostronnością i niewykorzystaniem potencjału.
Nie trzeba być jednak psychofanem i wyznawcą teorii spiskowych, żeby wiedzieć, że dokument jest mniej obiektywny i kwestionujący popularną mitologię niż niektórzy sugerują a przynajmniej zdecydowanie ciąży w kierunku wersji Courtney Love. A w konsekwencji dostajemy najpierw dosyć jednowymiarową opowieść o tym, że Cobain miał chujowe dzieciństwo, bo rodzice się rozwiedli. Potem część "muzyczną", zdecydowanie najlepszą, chociaż pomijającą kilka ważnych elementów. Na koniec część zdominowana przez prywatne domowe nagrania, też przede wszystkim wpisujące się w wersję Love. Już pomijając obiektywizm, nawet dla mnie, ex-fana, było to trochę nużące.
Ogólnie bardzo dobra rzecz. Dla nie-fanów, chyba momentami zbyt hermetyczna, dla fanów trochę irytująca jednostronnością i niewykorzystaniem potencjału.
03-08-2015, 13:40





