Ja bym powiedział że dzisiaj istnieje nawet powiązanie między dwunastolatkami a bluzgami. Gimnazjaliści a bluzgi to już w zasadzie rodzina. Ale czy to znaczy, że bluzgi muszą być w każdym filmie? Zwłaszcza dość ubogim w przemoc? Tam nikt raczej nie miał powodów żeby bluzgać i ich brak nie rzuca się w oczy. W niektórych odcinkach X-files aż prosiłoby się, żeby bohaterowie (niekoniecznie pierwszoplanowi) ścigani przez dziwne rzeczy choć raz rzucili kurwami. Bo tam naprawdę mają przesrane. Ale Batman nie zabija, a jemu samemu nie jest też dość trudno rozprawiać się z wrogami, więc uzasadnienia dla bluzgów - czyli śmiertelnego zagrożenia - nie widzę.
10-09-2007, 07:36






