(05-08-2015, 15:08)PropJoe napisał(a):Nie. To tak, jakbym bronił fotografa używającego Photoshopa do retuszu mowaic, ze malarz poprawia kazda kropke. Ty mowisz o "przesadzie", bo wlasnie sie dowiedziales, ze Fincher uzywa jakiejs techniki. To tak jakbys krytykował reżysera za to, że za często używa statywu.(04-08-2015, 17:41)Crov napisał(a): A czym sie rozni animacja, w ktorej tworcy musza miec kontrole nad wszystkim od filmu, w ktorym tworcy musza miec kontrole nad wszystkim? Tylko tym, ze w animacji 3D tworcy moga poprawiac detale scen aż do końca.Nie ma filmu, w którym reżyser musi wszystko kontrolować tak, jak twórcy animacji kontrolują dosłownie wszystko. Od pojedynczego włosa. W animacji mogą poprawiać do końca, ale najpierw sami tworzą dosłownie każdy piksel tej sceny, więc de facto tworzenie i poprawianie to jedno i to samo. W filmie ekipa rejestruje odpowiednio zaaranżowaną, ale jednak rzeczywistość, w tym choćby grę aktorską i tylko modyfikują zarejestrowany obraz w postprodukcji.
Trochę tak, jakbyś bronił fotografa przesadzającego z Photoshopem mówiąc, że malarz poprawia każdą kropkę.
Cytat:Ale jeśli dodamy ptaka, albo kilka, do tego ze dwa drzewa, na które usiądą a to wszystko w tle sceny rozmowy dwóch osób na CGI ławce posklejanej z 30 różnych ujęć w mroźny dzień ze sztuczną parą z ust to tak, odbierze to scenie trochę naturalności.W jaki sposob?
Cytat:Kiedy dlubanie nie jest juz konieczne?Cytat:Gdzie jest umiar? :)Chyba tam, gdzie dłubanie nie jest już konieczne.
Cytat:Jakie "jeśli tak". Przeciez powinieneś to czuć i być w stanie je wskazac, skoro mowisz, ze to czujesz. ;)Cytat:Ale czy inni reżyserzy używają tych technik tak chętnie jak Fincher? Jeśli tak, to pewnie ich filmy wydają mi się równie nienaturalne lub bardziej, bo nie są tak utalentowani jak Fincher. Powtarzam, ja się nie czepiam jednej techniki.Cytat:Moja teoria jest taka: same w sobie nie są one złe, ale nadużywane w dużej liczbie mogą skutkować niezamierzoną nienaturalnością.A ja powtarzam, ze "nienaturalnosc" o ktorej mowisz nie wynika z tego zabiegu, bo pisalbys o niej czesciej rowniez przy innych filmach.
Cytat:Skad wiesz, ze czesciej? I nie, nie przeskakujesz "tylko" miedzy kamerami. Zwlaszcza, ze - tak jak mowilem - wcale nie rzadko zdarza sie, ze jednego aktora akurat przy kreceniu tego w ogole nie ma.Cytat:Jak krecisz z dwoch kamer dialog to robisz dokładnie to samo.Jeśli ten sam dialog masz nagrany z dwóch kamer i w montażu tylko przeskakujesz między kamerami to przecież nie robisz tego samego. Fincher częściej miesza "różne" rozmowy.
Wniosek z tej rozmowy jest prosty: nie jestes w stanie tego wskazac to nie ma problemu. Dlatego przykład ze złym CGI był w sumie adekwatny: złe CGI jest złe, bo jestes w stanie jest zobaczyc. Dobre CGI jest dobre, bo nie jestes w stanie go wskazac. Dobry montaż jest dobry, bo nie zwraca na siebie uwagi. A czy komus sie wydaje, że ktoś może tego nadużywa to już nie jest kwestia do dyskusji, bo tutaj nie ma o czym dyskutowac. Nikt sie nie zastanawia czy nalezy uzywac kamery z reki, czy kamery na statywie, czy kamery kontrolowanej przez komputer, i ile ich należy używać - bo to tylko narzedzia.
(05-08-2015, 15:21)simek napisał(a):W Fight Clubie nie masz szaleństw na kompie? ;)(05-08-2015, 15:08)PropJoe napisał(a):Czepiam się efektów, a że Fincher osiąga efekt bezdusznie perfekcyjnych scen dopiero od czasów, gdy mógł szaleć na kompie, to domyślam się, że część winy można zwalić na samą technologię, jej dostępność. Alien 3, Se7en, Fight Club, The Game są zajebiste pod względem stylu, a od Panic Room już coś zaczyna mi zgrzytać.Cytat:Nie wiem, czy simek rzeczywiście czepia się techniki pracy. Ja nie bronię Fincherowi pracować jak mu wygodnie, ale upatruję w sposobie pracy przyczyny pewnych zgrzytów w produkcie końcowym.
05-08-2015, 17:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-08-2015, 17:39 przez Gal Anonim.)





