Piękna i Bestia - za małolata uwielbiałem. Ale teraz widzę jak ten film postarzał. Serio, to był kandydat do nominacji "najlepszy film roku"? Wygląd jakiś zbytnio cukierkowy, tła nie są imponujące (z wyjątkiem projektu zamku, który szalenie mi się podoba), animacja Belli momentami nie jest jakaś imponująca, sama postać jest dosyć drętwa, fabuła zalicza kilka nieścisłości (i nie mam na myśli tu "syndromu sztokholmskiego", bo Bella przy lepszej okazji decyduje zwiać z zamku). Niby mija 10 lat od rzucenia klątwy? Książę zmieniony jako dziecko!? I gdzie jego rodzice?! XVIII-wieczne chłopy nie wierzące w wielkie potwory? A plan Gastona pozyskania Belli jest idiotyczny (przy okazji sidekick jest do dupy). Bestia jako człowiek wygląda bardziej przerażająco (podstarzały Fabio z ćpunskim spojrzeniem i jeszcze bardziej zgejony) plus kiepsko (właściwie wcale) ukrywano jego wygląd na początku, który w założeniu miał być odkrywany stopniowo. Piosenki w większości jakieś bezjajeczne i wcale nie zapadające szczególnie w pamięć. Z plusów można wymienić design zaczarowanego zamku, dobrze napisaną postać Bestii i wątek romansowy (Bella na początku nie zakochuje w wielkim chamskim wilkołaku i przekonanie do siebie musi potrwać dłużej niż trzy dni). Reasumując, ze swego renesansu Disney miał lepsze filmy, a nadchodząca wersja aktorska nie będzie taka zła?
Przy okazji to mój dziewiczy seans z polskim dubbingiem (wcześniej była to wersja z Knapikiem). Śpiewny głos Belli mi nie pasuje, książę Lulejko z "Pierścienia i Róży" w roli Bestii to nieco dziwny wybór, Szydłowski w roli Gastona pół na pół reszta obsady OK.
Przy okazji to mój dziewiczy seans z polskim dubbingiem (wcześniej była to wersja z Knapikiem). Śpiewny głos Belli mi nie pasuje, książę Lulejko z "Pierścienia i Róży" w roli Bestii to nieco dziwny wybór, Szydłowski w roli Gastona pół na pół reszta obsady OK.
26-08-2015, 21:29






