(06-09-2015, 12:27)Crov napisał(a):Ok, to już nie narzekam na to. Po prostu nie widzę powodu, dla którego, po odkryciu, że z tamtym domem jest coś nie tak nie szukali pomocy w domach, w których ciemno, ale mogą być ludzie, którzy pomogą coś wyjaśnić, może im działają telefony mimo ciemności, może gdzieś obok mieszka światowej sławy fizyk.;)(06-09-2015, 11:58)PropJoe napisał(a): Nie, poszli w stronę domu, gdzie było światło a nie, gdzie byli ludzie. Oczywistym było, że sąsiedzi mogą być w domu, ale tak, jak oni nie mają prądu. A oni chyba szukali działającego telefonu.No i pięknie. Tym bardziej nie widze powodu do narzekania.
Cytat:Pierwsze sobowtóry wymieszały się, bo przypadkiem trafili nie do swojego domu, o ile mnie pamięć nie myli.Co znaczy "przypadkiem"?
Cytat:A różnorodność jest taka, że zmieniają się detale, które generalnie latwo wytlumaczyc albo przypisac stresowi. Odnosze wrażenie, że Twoim zarzutem jest, że nie ma diametralnych różnic między postaciami z różnych wymiarów, podczas gdy przypadek opisany w filmie kompletnie na to nie pozwala.Nie, nie oczekuję jakichś diametralnych różnic. Dziwi mnie, że żadna z wersji się po prostu nie ujawniła, wcześniej nie wydało się, że są wymieszani. Dopiero ktoś musiał zapytać "A właściwie to co było w waszej skrzynce?". Mimo takiego samego podejścia, nawet nasi bohaterowie decydują się iść do drugiego domu, więc nie jest tak, że wszyscy się boją, siedzą w domu i trzymają razem. Ale mniejsza o to. Sam coraz słabiej pamiętam fabułę, więc może już wypisuję głupoty a drążenie w ten sposób takiego filmu nie ma prawa zaprowadzić nas do jakiejś konkluzji. Jestem w stanie przyjąć, choć niechętnie, że przy nieskończonej liczbie światów, my oglądamy akurat ten, w którym akurat tak się ułożyło.
Cytat:Przede wszystkim "kot Schroedingera" jest teorią-żartem, z którą potem ludzie odlecieli i powstały mega teorie. :P Niemniej jest prosta do wytlumaczenia i wielu ludzi ją kojarzy. Nie widze niczego nierealistycznego nawet w tym, ze jedna z aż ośmiu różnych postaci może coś wiedzieć na ten temat. Jakby jedna z postaci była fizykiem kwantowym to by Cię to bolało mniej czy bardziej? ;)Odrobinę, ale serio tylko odrobinę mniej. Bo nie jest moim problemem to, że oni cokolwiek wiedzą na ten temat. Skąd ten pomysł? Moim problemem, i to jest mój główny zarzut i chyba jedyny, którego będę się kurczowo trzymał, jest to, że oni za łatwo godzą się z faktem, że właśnie przenikają do RÓWNOLEGŁYCH ŚWIATÓW. No kurwa. Nawet fizyk kwantowy nie powinien do tego przechodzić z taką łatwością. Powtórzę moje pytanie. Uwierzyłbyś w światy równoległe, bo kometa i wikipedia, czy doszukiwał się jakiejś ustawki?
Cytat:No to ty byś działał. I też byłoby to realistyczne. Zakładanie, że tylko jeden rodzaj reakcji jest słuszny, bo "ja zrobiłbym tak i tak", jest błędem w przypadku ludzi, którzy są dość skomplikowanym mechanizmem. ;) Moze w innej rzeczywistości bohaterowie od razu zaczeliby się rzucać sobowtórom do gardeł, może w innej zamkneliby sie w pokoju i zaczeli płakać. Możliwości jest wiele, ale my ogladamy ten świat, w którym możliwości sa takie, jak przedstawiono w filmie. I nie są one na pewno nierealistyczne.Dla mnie działanie inne niż wykluczenie żartu jest nierealistyczne. Ewentualnie tutaj zostało "tylko" słabo rozpisane i zagrane. Nie chodzi o mój jedyny słuszny rodzaj działania. Ja już aż tak bardzo (bo trochę mnie przekonałeś a trochę z opóźnieniem skumałem, że takie analizowanie filmu z nieskończoną liczbą światów nie ma sensu) nie czepiam się tego co robią po tym, jak ustalają co się dzieje. Tylko tego, że to ustalają tak łatwo, tak szybko...
Cytat:Bo, zeby skonfrontowac sie z sobowtórami musieliby opuścić bezpieczne miejsce, czyli dom i pójść w ciemność, czego wyraźnie nie chcieli robić, bo się bali. Jak pisałem - dla mnie najbardziej naturalną reakcją jest chęc pozostania w strefie komfortu: w grupie, w domu. Nie ma nawet powodu, by musieli się konfrontować z sobowtórami. Najrozsądniejszą reakcją jest pozostanie w domu i przeczekanie tego.No, ale przecież jednak opuszczali dom, rozdzielali się czyli nie jest tak, że siedzą i czekają. No i przeczekanie czego? Przeczekać to można nawałnice, upał, cokolwiek wytłumaczalnego. Ale równoległe światy. Bo coś tam czytałam? O to właśnie chodzi.
Co byś zrobił na ich miejscu?
06-09-2015, 13:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2015, 13:31 przez PropJoe.)





