Zgadzam się z Shamar'em! "Rocky 6" był czymś w rodzaju rozliczenia się z postacią, którą Sly tworzył przez te wszystkie lata. Przynajmniej ja tak to odebrałem. Ostatnia walka i szansa na ułożenia sobie życia prywatnego. Sama walka, muzyka!, oprawa i liczne nawiązania do poprzednich odsłon były klamrą spinającą losy mistrza. Później Stallone zagrał byłego boksera w "Legendach Ringu". Nawiązania nasuwają się same. Teraz "Creed" i planowany "Rambo V". Wcześniej czy później ten balon pompowany nostalgią do ulubionych filmowych postaci pęknie, patrz losy John'a McClan'a.
Co do wieku Creeda to rzeczywiście jest to dość ciekawa sprawa. Może odziedziczył w genach boks po ojcu ;) W sumie Rocky Marciano zaczynał chyba po 20-stce treningi, natomiast Foremam w wieku 45 lat był mistrzem świata ;)
Co do wieku Creeda to rzeczywiście jest to dość ciekawa sprawa. Może odziedziczył w genach boks po ojcu ;) W sumie Rocky Marciano zaczynał chyba po 20-stce treningi, natomiast Foremam w wieku 45 lat był mistrzem świata ;)
,,Nawet kałuże odbijają Słońce''
15-09-2015, 13:59





