Kto bierze do ręki "Władcę Pierścieni", spodziewając się książki współczesnej, gdzie akcja goni akcję, gdzie narracja jest "dzisiejsza", wartka, opisy zwięzłe i treściwe, ten -- nie ma bata -- musi się zawieść. "Władca Pierścieni" to jest książka staromodna, napisana przez staromodnego jegomościa, rozkochanego w eposach i mitologiach -- i widać to na każdej stronie. Jeśli ktoś potrafi przyjąć, albo i pokochać tę konwecję (tak, znów to paskudne słowo), spodoba mu się "Władca Pierścieni", a ta "nuda" nabierze ducha, jakiego nie ma współczesna literatura. Ale jeśli nie -- to sorry Winnetou.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
12-09-2007, 18:57






