Gladiator to taki film dla mnie, który otworzył mi oczy na nowoczesne kino epickie, wielkie, bez półśrodków. Każdy detal w tym filmie ma jedno zadanie: pokazać wielkość produkcji. Pamiętam moment wyjścia z kina i całkowite oszołomienie tym, co zobaczyłem. W tej chwili nie oglądam go co 3-4 miesiące jak onegdaj, nie mniej znam go na pamięć, a muzyka Zimmera to najlepsza muzyka ilustracyjna zaraz po Pearl Harbor. Także, ten, tego, film ma dychę, jednak ostatnio, jak wspomniałem, wyprzedza go nieznacznie Królestwo Niebieskie, ale to pewnie dlatego że mi się Gladiator lekko przejadł, a Królestwo obejrzałem dopiero kilka razy (Gladiatora? Z 50-60 razy, już nie zapisuję, zakończyłem na cyfrze 47).
loading podpis...
10-10-2015, 12:46





