OK, myślę, że mogę śmiało napisać, że Gieferg może sobie wypad do kina darować. Głupot pokroju latarki co prawda nie stwierdziłem, ale film jest zdecydowanie za długi i przynudza. Co gorsza, sceny akcji Mendes tym razem położył koncertowo - one nie mają życia, energii, są pasywne, co podkreśla zwłaszcza dobra, dynamiczna muzyka w tle, która momentami przerasta sceny, do jakich została napisana. Montaż i dźwięk, przynajmniej na mojej kopii, pozostawiały wiele do życzenia pod tym względem. Zdjęcia też kompletnie nie przystają do Skyfall - tam było na czym oko zawiesić, tutaj mamy powtórkę z Interstellar, a więc po prostu są. Co do głónej intrygi to nawet mi się podobała i miała ręce i nogi - część osób to łyknie, część nie, ale przedstawione to jest tak, że facepalmów większych brak. Koneksjami z poprzednimi częściami co prawda twórcy za mocno niekiedy epatują, ale to ładne i zgrabne (albo inaczej: nie irytujące) zamknięcie pewnego rozdziału i dotychczasowych wątków Craigowych. Craig zresztą wyglądał mi na już zmęczonego nieco rolą, więc nie zdziwię się, jeśli będzie to jego ostatni występ. Zresztą końcówka wyraźnie zapowiada zmiany (nawet przy waszych założeniach ze spoilerów - koniec końców pewnie wszystko zależeć będzie od czeku i ewentualnych innych ról na horyzoncie). Humor na plus, relacje w większości też, choć zgodzę się, że Seydoux trochę od czapy się zachowuje. Mięśniak dobry, ale niewykorzystany w 100%, choć walka w pociągu to zdecydowanie jedna z lepszych scen. Scotta za to mogli sobie darować i wybrać kogoś mniej oczywistego do tej roli - jego morda wręcz krzyczy przecież o co kaman i osobiście nie mogę na niego już patrzeć. Natomiast Waltz - broni się jak najbardziej, choć gra w sumie na autopilocie.
Generalnie obejrzałem bezboleśnie i z zainteresowaniem, ale niestety rozczarowanie jest faktem - o ile Skyfall można uznać za głupie i przekombinowane, to jednak film miał charakter, styl i odpowiedni rytm, czego w Spectre mocno brakuje - w kolejnym odcinku pora na roszady (choć nie powiem, wciąż marzy mi się pojedynek Craiga z Owenem)
7 / 10
Generalnie obejrzałem bezboleśnie i z zainteresowaniem, ale niestety rozczarowanie jest faktem - o ile Skyfall można uznać za głupie i przekombinowane, to jednak film miał charakter, styl i odpowiedni rytm, czego w Spectre mocno brakuje - w kolejnym odcinku pora na roszady (choć nie powiem, wciąż marzy mi się pojedynek Craiga z Owenem)
7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
03-11-2015, 16:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2015, 16:21 przez Mefisto.)





