Slow West (2015)
Reżyseria: John Maclean
No cóż. Nie jestem wielkim fanem westernów (W sumie podobały mi się chyba tylko dwa: „Django” i „Truposz”) i sięgnąłem po ten film głównie dlatego, że w jedną z głównych ról wcielił się Michael Fassbender czyli w mojej opinii jeśli nie najlepszy aktor na świecie to z pewnością jeden z najlepszych. Tymczasem po seansie nie mam innego wyjścia, jak tylko uznać „Slow West”, pełnometrażowy debiut Johna Macleana do tej pory znanego przede wszystkim jako autora świetnego shorta „Pitch Black Heist”, w którym notabene również zagrał Michael Fassbender to dzieło ze wszech miar udane, które bardzo przypadło mi do gustu.
Zresztą chyba trudno się temu dziwić. Obraz ten posiada bowiem urzekający klimat (Po dłuższym zastanowieniu muszę przyznać, że faktycznie można tu wyczuć, implikowaną na plakatach inspirację twórczością Wesa Andersona), jest przepięknie sfotografowany i okraszony nastrojową muzyką Jeda Kurzela (Mającego na swym koncie soundtrack do "Babadooka" czy nadchodzącej wielkimi krokami nowej wersji "Makbeta", w którym główną rolę zagra Michael Fassbender). Poza tym należy wspomnieć o urodzie Caren Pistorius oraz wyśmienitych kreacjach aktorskich Fassbendera (co w sumie było oczywistą oczywistością) czy Bena Mendelssohna (Tak na marginesie dodajmy, że to już jego druga bardzo udana tegoroczna kreacja. Wcześniej wystąpił wszak w świetnym „Lost River”).
Szkoda tylko, że fakt, iż fabuła jest niezbyt dopracowana i generyczna (osobiście preferuję bowiem nieco bardziej "zwichrowane" historie) oraz to, że główny bohater nie wzbudza jakiejś specjalnej sympatii (Nie wiem ile w tym "zasługi" scenariusza a ile niezbyt przekonującej dyspozycji jaką zaprezentował, znany mi wcześniej ze znakomitego "Pozwól mi wejść", Kodi Smit-McPhee) odrobinę psuje bardzo pozytywne finalne wrażenie.
Jednak i tak uważam, że „Slow West” jest filmem ciekawym, który bez wątpienia warto zobaczyć. Acz z góry zastrzegam, że choćby przez swoje powolne tempo nie każdemu przypadnie do gustu.
OCENA: 7,5/10
Reżyseria: John Maclean
No cóż. Nie jestem wielkim fanem westernów (W sumie podobały mi się chyba tylko dwa: „Django” i „Truposz”) i sięgnąłem po ten film głównie dlatego, że w jedną z głównych ról wcielił się Michael Fassbender czyli w mojej opinii jeśli nie najlepszy aktor na świecie to z pewnością jeden z najlepszych. Tymczasem po seansie nie mam innego wyjścia, jak tylko uznać „Slow West”, pełnometrażowy debiut Johna Macleana do tej pory znanego przede wszystkim jako autora świetnego shorta „Pitch Black Heist”, w którym notabene również zagrał Michael Fassbender to dzieło ze wszech miar udane, które bardzo przypadło mi do gustu.
Zresztą chyba trudno się temu dziwić. Obraz ten posiada bowiem urzekający klimat (Po dłuższym zastanowieniu muszę przyznać, że faktycznie można tu wyczuć, implikowaną na plakatach inspirację twórczością Wesa Andersona), jest przepięknie sfotografowany i okraszony nastrojową muzyką Jeda Kurzela (Mającego na swym koncie soundtrack do "Babadooka" czy nadchodzącej wielkimi krokami nowej wersji "Makbeta", w którym główną rolę zagra Michael Fassbender). Poza tym należy wspomnieć o urodzie Caren Pistorius oraz wyśmienitych kreacjach aktorskich Fassbendera (co w sumie było oczywistą oczywistością) czy Bena Mendelssohna (Tak na marginesie dodajmy, że to już jego druga bardzo udana tegoroczna kreacja. Wcześniej wystąpił wszak w świetnym „Lost River”).
Szkoda tylko, że fakt, iż fabuła jest niezbyt dopracowana i generyczna (osobiście preferuję bowiem nieco bardziej "zwichrowane" historie) oraz to, że główny bohater nie wzbudza jakiejś specjalnej sympatii (Nie wiem ile w tym "zasługi" scenariusza a ile niezbyt przekonującej dyspozycji jaką zaprezentował, znany mi wcześniej ze znakomitego "Pozwól mi wejść", Kodi Smit-McPhee) odrobinę psuje bardzo pozytywne finalne wrażenie.
Jednak i tak uważam, że „Slow West” jest filmem ciekawym, który bez wątpienia warto zobaczyć. Acz z góry zastrzegam, że choćby przez swoje powolne tempo nie każdemu przypadnie do gustu.
OCENA: 7,5/10
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria
09-11-2015, 00:29





