Ford tym bardziej niech nie gra - chyba, że tego androida zabitego w prologu (z opisu Scotta) i jakoś zatuszują jego wiek. Czyli punktem wyjściowym filmu jest śmierć potencjalnie głównej postaci. Taki pomysł nawet bym zaaprobował, choć wtedy mielibyśmy potwierdzenie, że Deckard był androidem, a najgorszym co może zrobić ten film jest wyjaśnianie intencjonalnych tajemnic oryginału.
18-11-2015, 23:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2015, 23:36 przez Albertino.)







