(07-12-2015, 22:12)Grievous napisał(a): "Spotlight" i "Carol" zapowiadają się na filmy z cyklu obejrzeć-zapomnieć. Idealne na Oscary.
LOL. Nie-e. Todd Haynes to jeden z najlepszych współczesnych reżyserów amerykańskich, o jednej z najciekawszych i najoryginalniejszych filmografii - nie mający za wiele wspólnego z mainstreamem. Wręcz przeciwnie, konsekwentnie kręcący od wielu lat ze źródeł niezależnych i wciąż robiący swoje bardzo osobliwe kino, nawet kiedy jest ono mniej heremetyczne - jak jest pewnie w tym przypadku. Przy Oscarach pewnie przepadnie (jakaśtam nagroda aktorska, na więcej nie liczę), bo będzie zwyczajnie dobry, zamiast być łzawą, sentymentalną kupą pod Akademię.
07-12-2015, 22:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2015, 22:53 przez Albertino.)






