Uwielbiam serię filmów o Rockym, ale same walki są niestety we wszystkich częściach raczej absurdalne i nie mają nic wspólnego z realizmem. zwłaszcza pierwsza walka z Apollem mnie razi. Dariusz Michalczewski kiedyś powiedział, że Stallone od jakiejś trzeciej części zaczął mieć trochę większe pojęcie o boksie - tj. o bokserskich ruchach, wyprowadzaniu ciosów, etc.
Jeżeli jednak chodzi o szóstkę, to - z tego co pamiętam - Rocky ma w niej pięćdziesiąt kilka lat. Foreman odzyskał tytuł wagi ciężkiej w wieku 45 lat. Hopkins dzierżył tytuł w wadze półciężkiej, mając prawie 50 lat. A w tej kategorii szybkość liczy się o wiele bardziej niż w HW. Oczywiście, wiek Rocky'ego - w kontekście jego walki o tytuł mistrza HW - to mocno naciągana sprawa, ale jak na standardy Hollywood zdecydowanie do przełknięcia.
Co do złamanej ręki Dixona, to dlaczego sędzia niby miałby to przerwać? Bokserom zdarza się walczyć z uszkodzoną jedną ręką/barkiem i w efekcie walczą tylko jedną przez większość walki - vide walka v. Kliczki z D. Chisorą. Bodaj w drugiej rundzie Witek złamał rękę, ale walczył dalej.
Jeżeli zawodnik nie zgłasza tego faktu do sędziego, nie zgłasza, że chce przerwać walkę i potrafi skutecznie - pomimo kontuzji - bronić się przed naporem oponenta, to sędzia nie ma powodu, by przerwać. Rentgena w oczach nie ma.
A z gardą Rocky'ego to zawsze było tak, że on tylko trzymał ręce w górze, ale z gardą nie miało to wiele wspólnego, bo garda ma w zamyśle bronić przed atakami. Nie wiem, czy choć raz Rocky schował się za podwójną, szczelną gardą, by przetrwać huraganowy atak przeciwnika.
Nie jest to, niestety, tylko domena serii o Rockym. W "Southpaw" też raczej nie obserwujemy sensownych obron przed ciosami. Tanie efekciarstwo kosztem realizmu.
Jeżeli jednak chodzi o szóstkę, to - z tego co pamiętam - Rocky ma w niej pięćdziesiąt kilka lat. Foreman odzyskał tytuł wagi ciężkiej w wieku 45 lat. Hopkins dzierżył tytuł w wadze półciężkiej, mając prawie 50 lat. A w tej kategorii szybkość liczy się o wiele bardziej niż w HW. Oczywiście, wiek Rocky'ego - w kontekście jego walki o tytuł mistrza HW - to mocno naciągana sprawa, ale jak na standardy Hollywood zdecydowanie do przełknięcia.
Co do złamanej ręki Dixona, to dlaczego sędzia niby miałby to przerwać? Bokserom zdarza się walczyć z uszkodzoną jedną ręką/barkiem i w efekcie walczą tylko jedną przez większość walki - vide walka v. Kliczki z D. Chisorą. Bodaj w drugiej rundzie Witek złamał rękę, ale walczył dalej.
Jeżeli zawodnik nie zgłasza tego faktu do sędziego, nie zgłasza, że chce przerwać walkę i potrafi skutecznie - pomimo kontuzji - bronić się przed naporem oponenta, to sędzia nie ma powodu, by przerwać. Rentgena w oczach nie ma.
A z gardą Rocky'ego to zawsze było tak, że on tylko trzymał ręce w górze, ale z gardą nie miało to wiele wspólnego, bo garda ma w zamyśle bronić przed atakami. Nie wiem, czy choć raz Rocky schował się za podwójną, szczelną gardą, by przetrwać huraganowy atak przeciwnika.
Nie jest to, niestety, tylko domena serii o Rockym. W "Southpaw" też raczej nie obserwujemy sensownych obron przed ciosami. Tanie efekciarstwo kosztem realizmu.
22-12-2015, 14:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2015, 14:52 przez Bogusz.)





