Jako, że nagrody Goya tuż tuż, to obejrzałem już kilka filmów z tegorocznych nominowanych ;)
El Desconocido - film przeciętny, raczej niczego odkrywczego w nim nie znajdziemy. W dużym skrócie: bogaty gość jedzie z dziećmi i dzwoni do niego tytułowy nieznajomy, mówi mu, że w aucie jest bomba, która wybuchnie odrazu kiedy ktoś wstanie ze swojego miejsca. Jeśli nie chce zginąć, na koncie szantażysty musi się znaleźć dość pokaźna suma euro ; ) Fabularnie bez szału, ale za to rewelacyjnie zagrany film. Lusi Tosar naprawde gra zaj*biście przekonująco, bardzo zasłużona nominacja dla najlepszego aktora. Fajnie też zagrała Elvira Mínguez. Na + muzyka przy końcówce. 6/10. PS OBczajcie sobie aktorkę Goya Toledo - druga Żmuda-Trzebiatowska ;O
Negociador - przyjemna komedia na niedzielny wieczór, sympatyczna rola Ramóna Barea. Na ogromny + występ Carlosa Areces. Gość jest świetny :D Minusem filmu jest niestety to, że raczej dla osób spoza Hiszpanii cały background będący podstawą negocjacji jest troche niezrozumiały. Ja dopiero na wikipedii wyczytałem o co mniej więcej chodzi a i tak nie do końca wszystko to jest dla mnie jasne. 6/10
Cordelias - krótki metraż. Całkiem zabawna komedia o dziewczynach w zakładzie karnym dla kobiet, które mają wystąpić w przedstawieniu teatralnym. Taki rodzaj zajęc dodatkowych w pudle :) Całość utrzymana w stylu "Chłopaki z baraków" troche ;) Także 6/10.
A cambio de nada - Ten póki co chyba mi się najbardziej podoba. Młodzi debiutujący aktorzy grają dość fajnie. Historia trudnego nastolatka, który ucieka z chaty bo ma dość toksycznej atmosfery. Dużo zabawnych i sympatycznych scen, głównych bohaterów ciężko nie polubić ; ) Bohater filmu przypomina mi trochę Cooka ze "Skinsów". 7/10. Póki co, kibicuje temu filmowi ; )
Truman - komedia z Ricardo Darinem i Javierem Camarą. Temat mało odkrywczy. Jeden z przyjaciół umiera, nie chce się już leczyć, woli odejść na swoich zasadach. Jego przyjaciel przylatuje z Kanady i próbuje go przekonać do leczenia. Film dość sympatyczny, fajna obsada, ale żadnej rewelacji. Takie 7/10 "na szelkach" ;)
Powoli też obczajam oscarowe filmy. W tym tyg. obejrzałem "Marsjanina" i taki wg mnie bez szału film. Na + ujęcia na Marsie i Matt Damon. Tak jak z reguły nie trawie go w filmach, tak tutaj naprawde uważam, że zagrał spoko. 6/10
El Desconocido - film przeciętny, raczej niczego odkrywczego w nim nie znajdziemy. W dużym skrócie: bogaty gość jedzie z dziećmi i dzwoni do niego tytułowy nieznajomy, mówi mu, że w aucie jest bomba, która wybuchnie odrazu kiedy ktoś wstanie ze swojego miejsca. Jeśli nie chce zginąć, na koncie szantażysty musi się znaleźć dość pokaźna suma euro ; ) Fabularnie bez szału, ale za to rewelacyjnie zagrany film. Lusi Tosar naprawde gra zaj*biście przekonująco, bardzo zasłużona nominacja dla najlepszego aktora. Fajnie też zagrała Elvira Mínguez. Na + muzyka przy końcówce. 6/10. PS OBczajcie sobie aktorkę Goya Toledo - druga Żmuda-Trzebiatowska ;O
Negociador - przyjemna komedia na niedzielny wieczór, sympatyczna rola Ramóna Barea. Na ogromny + występ Carlosa Areces. Gość jest świetny :D Minusem filmu jest niestety to, że raczej dla osób spoza Hiszpanii cały background będący podstawą negocjacji jest troche niezrozumiały. Ja dopiero na wikipedii wyczytałem o co mniej więcej chodzi a i tak nie do końca wszystko to jest dla mnie jasne. 6/10
Cordelias - krótki metraż. Całkiem zabawna komedia o dziewczynach w zakładzie karnym dla kobiet, które mają wystąpić w przedstawieniu teatralnym. Taki rodzaj zajęc dodatkowych w pudle :) Całość utrzymana w stylu "Chłopaki z baraków" troche ;) Także 6/10.
A cambio de nada - Ten póki co chyba mi się najbardziej podoba. Młodzi debiutujący aktorzy grają dość fajnie. Historia trudnego nastolatka, który ucieka z chaty bo ma dość toksycznej atmosfery. Dużo zabawnych i sympatycznych scen, głównych bohaterów ciężko nie polubić ; ) Bohater filmu przypomina mi trochę Cooka ze "Skinsów". 7/10. Póki co, kibicuje temu filmowi ; )
Truman - komedia z Ricardo Darinem i Javierem Camarą. Temat mało odkrywczy. Jeden z przyjaciół umiera, nie chce się już leczyć, woli odejść na swoich zasadach. Jego przyjaciel przylatuje z Kanady i próbuje go przekonać do leczenia. Film dość sympatyczny, fajna obsada, ale żadnej rewelacji. Takie 7/10 "na szelkach" ;)
Powoli też obczajam oscarowe filmy. W tym tyg. obejrzałem "Marsjanina" i taki wg mnie bez szału film. Na + ujęcia na Marsie i Matt Damon. Tak jak z reguły nie trawie go w filmach, tak tutaj naprawde uważam, że zagrał spoko. 6/10
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
22-01-2016, 17:24





