Jumanji (1995)
Czas nie był zbyt łaskawy dla CGI z tego filmu. Po latach potwornie rażą niedostatki w oświetleniu i odwzorowaniu futra. Patrząc na brak ważniejszych nominacji dla w końcu dość przełomowej próby wykreowania realnych zwierząt zastanawiam się jak odbierano te efekty w momencie premiery. Każda praktyczna próba wygrywa tutaj w cuglach, najzabawniej widać to po lwie który dramatycznie zmienia jakość wykonania pomiędzy ujęciami. Podobało mi się jak zgrabnie połączono tutaj film familijny z pewną domieszką grozy w klimacie fantasy, podobało mi się ciepło bijące od morału. Johnston to solidny rzemieślnik, który miał chyba średnie szczęście do scenariuszy większości swoich superprodukcji.
Jeszcze lepszy jest Williams, idealnie balansując między bohaterem jakiego oczekują najmłodsi widzowie a sugerowaniem tym nieco starszym, że jego Allan jednak nie wrócił zbyt normalny z 26-letniej, egzotycznej wycieczki.
7/10
Czas nie był zbyt łaskawy dla CGI z tego filmu. Po latach potwornie rażą niedostatki w oświetleniu i odwzorowaniu futra. Patrząc na brak ważniejszych nominacji dla w końcu dość przełomowej próby wykreowania realnych zwierząt zastanawiam się jak odbierano te efekty w momencie premiery. Każda praktyczna próba wygrywa tutaj w cuglach, najzabawniej widać to po lwie który dramatycznie zmienia jakość wykonania pomiędzy ujęciami. Podobało mi się jak zgrabnie połączono tutaj film familijny z pewną domieszką grozy w klimacie fantasy, podobało mi się ciepło bijące od morału. Johnston to solidny rzemieślnik, który miał chyba średnie szczęście do scenariuszy większości swoich superprodukcji.
Jeszcze lepszy jest Williams, idealnie balansując między bohaterem jakiego oczekują najmłodsi widzowie a sugerowaniem tym nieco starszym, że jego Allan jednak nie wrócił zbyt normalny z 26-letniej, egzotycznej wycieczki.
7/10
24-01-2016, 13:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2016, 13:09 przez Szaman.)





