(25-01-2016, 12:17)szopman napisał(a): Nie lubię "Man of Steel" ale jako tako ten film wprowadził Supermana chyba na tyle realistycznie i nie przegięcie na ile się dało.Realistycznie? A co to w ogóle znaczy? Tylko dlatego że film jest poważny i ma smutne kolory nie znaczy, że jest cokolwiek realistycznego w obcej rasie mieszkającej ileś lat świetlnych dalej, która to rasa mówi po angielsku, wygląda dokładnie tak jak ludzie i wysyła do nas niemowlaka, który ostatecznie zostaje obdarzonym nadludzką siłą, promieniami z oczu, prześwietlającym wzrokiem i zdolnością latania superbohaterem. Nie zapominajmy jeszcze o takim detalu jak generał Zod, który wpadł do nas z wizytą i chciał terraformować całą planetę.
REALIZM? Gdzie? Jak? W jaki sposób Wonder Woman od tego odstaje? Co za różnica czy mamy do czynienia z obcymi czy z Amazonką z innego wymiaru (?), jedno i drugie to absolutna fikcja, fantastyka, sci-fi, jak zwał tak zwał.
25-01-2016, 14:04





