Mierzwiak napisał(a):Na mnie też Matrix zrobił piorunujące wrażenie. Ale to było siedem lat temu kiedy obejrzałem go na dvd. SIEDEM LAT. Od tamtego czasu sporo się zmieniło, na kino patrzę trochę inaczej itp. To dobre, może nawet bardzo kino, jednak zimne, pozbawione emocji i magii, w przeciwieństwie do tytułów wymienionych przez Gieferga.a co do magii to ja akurat sie nie zgodze, bo kazdy poprzez 'magie' rozumie cos zupelnie innego :). "matrix" do dzis pozostaje jednym z moich ulubionych filmow, bo jara mnie wizualnie i koniec, kropka. to, co stalo sie w pozniejszym okresie obiektem nieskonczonych kpin i parodii (a takze, w postaci reaktywacji i rewolucji, niezamierzona autoparodia), tu jest wywazone, logiczne i po prostu zajebiste :). "matrix" realizuje wizje swiata, ktory laczy niewyobrazalna czystosc, symetrie i chlod z przemoca komiksowa, ale nie dziecinna. plaszcze z lateksu, garnitury bez ani jednego pylku, stonowane barwy, cudownie glosno rozpryskujace sie szklo. i jak ktos lubi archetypowe bajki, to prosze bardzo. kijanu, z tym swoim wzrokiem zahaczajacym o wielkie nic, idealny - wlasnie w tym swiecie, wlasnie posrod szczotek rozkosznie piszczacych na szybach i kul wolniutko prujacych powietrze. no i jest jeszcze carrie-anne moss, i jej antrogyniczny image; i hugo weaving, ktorego uwielbiam; i prodigy, i rage againt the machine, i don davis, i moglabym tak dlugo.
smiejcie sie, smiejcie :)
EDIT:
Cytat: W Matrixie zagłada już nadeszła.. nadeszła dużo wcześniej.zaglada, poddanie - poczytaj zajdla albo wnuka-lipinskiego, zeby juz nie szukac daleko
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
20-09-2007, 16:02





