@PropJoe
Oczywiście, że Hardy. Hardy powinien dostać Oscara za drugi plan, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. A jak nie on, to ewentualnie Sly symbolicznie na pożegnanie.
A czy ja napisałem, że to było najlepsze? To po prostu moment, kiedy go dostrzegłem, bo dotychczas doskonale wpisywał się w klimat filmu, czyli jeden wielki ziew. Czekałem na scenę niczym ze "Spectre", gdzie w katakumbach jednego z kościołów przy stole siedzi kardynał i 87 pedofilów i knują, jak tu wykoleić dziennikarskie śledztwo. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Zamiast tego oglądałem grupkę pismaków kserujących teczki i wertujących archiwa. No i od czasu do czasu rzucających groteskowe teksty, że ONI kontrolują WSZYSTKO :) Rozumiem, że jakoś to napięcie sztucznie trzeba było budować, ale Jizes Pedo-Christ, to było słabe w uj.
Cytat:kto był lepszy? Hardy w Revenancie?
Oczywiście, że Hardy. Hardy powinien dostać Oscara za drugi plan, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. A jak nie on, to ewentualnie Sly symbolicznie na pożegnanie.
Cytat: I ten wybuch jest tylko najbardziej oczywistym, ale wcale nie najlepszym elementem.
A czy ja napisałem, że to było najlepsze? To po prostu moment, kiedy go dostrzegłem, bo dotychczas doskonale wpisywał się w klimat filmu, czyli jeden wielki ziew. Czekałem na scenę niczym ze "Spectre", gdzie w katakumbach jednego z kościołów przy stole siedzi kardynał i 87 pedofilów i knują, jak tu wykoleić dziennikarskie śledztwo. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Zamiast tego oglądałem grupkę pismaków kserujących teczki i wertujących archiwa. No i od czasu do czasu rzucających groteskowe teksty, że ONI kontrolują WSZYSTKO :) Rozumiem, że jakoś to napięcie sztucznie trzeba było budować, ale Jizes Pedo-Christ, to było słabe w uj.
09-02-2016, 14:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2016, 14:53 przez Mental.)






