To się może nazywać Creed, ale to nadal Rocky VII i wiadomo kto jest powodem, dla którego się to ogląda. Kolejny film albo będzie Rockym VIII albo dla mnie nie istnieje, ale trudno mi uwierzyc, by ktoś uznał, że jest sens ciągnąć to bez Sly'a.
11-02-2016, 15:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-02-2016, 15:31 przez Gieferg.)





