Czemu ja głupi nie poszedłem na nocny seans "Zwierzogrodu"!?! Pal licho obecność dzieci i wiecznie rozsypany popcorn (spytałem sprzątacza czy zawsze tak jest - potwierdził), obok siedziały babsztyle z chyba czteroletnim bachorem, który nie był spokojny, komentował, marudził i raczej film nie był dla niego. I akurat w pewnym momencie babsztyl siedzący obok mnie bierze bachora na nogi. I kurna babsztyl ciepłym głosikiem "A teraz będzie śmieszna scena, "A popatrz tu" "A teraz...". W końcu nie wytrzymałem i powiedziałem burkliwie: "Możecie się uspokoić?!" (mogłem być wulgarniejszy, ale niestety - instynkt samozachowawczy). I przez jakiś czas siedzieli cicho, gnojek polazł do kibla, a po powrocie był jak najdalej i miałem relatywnie spokój. Ktos powie: "Ale mogłeś się przesiąść", ale nie po to kurdebele zapłaciłem za bilet, by jakaś pokraka psuła mi seans marudzeniem, komentowaniem i siorbaniem coli, a w obawie o naskoczenie wtórujących babsztyli i szarganie dalszych nerwów mam związane łapy.
Kto jest przywróceniem trzcinki i klapsów?
Kto jest przywróceniem trzcinki i klapsów?
01-03-2016, 20:34





