"Viktor Frankenstein"
Naprawdę wierzyłem w to, że ten film może się udać. Wydawało mi się, że z połączenia umiejętności sprawnego reżysera Paula McGuigana (mającego na swoim koncie m.in. przewrotny „Zabójczy Numer”), kreatywnego scenarzysty Maxa Landisa (autora znakomitej „Kroniki”) oraz uznanych aktorów (Jamesa McAvoya, Daniela Radcliffe'a, Andrew Scotta i Jessici Brown Findlay) nie może wyjść bubel. Że dostaniemy świeże spojrzenie na klasyczną i zdawało by się całkowicie wyeksploatowaną pod względem filmowych ekranizacji powieść Mary Shelley. Muszę jednak przyznać, że byłem w błędzie!
Naprawdę szkoda mi starań wspomnianych wyżej aktorów ( Choć zdecydowanie najlepiej zaprezentował się charyzmatyczny James McAvoy, to jednak muszę przyznać, że Daniel Radcliffe, o którego dyspozycję się obawiałem ponieważ nie uważam go, delikatnie rzecz ujmując, za specjalnie utalentowanego, wypadł co najmniej przyzwoicie) i udanie odwzorowanej wiktoriańskiej Anglii skoro cała reszta praktycznie nie istnieje. Bohaterowie są kompletnie nieciekawi, fabuła nie angażuje, efekty specjalne rażą sztucznością a w dodatku nie znajdziemy tu ani grama klimatu grozy (przypominam, iż to rzekomo miał być horror) czy choćby szczypty kreatywności. W rezultacie całość przypomina raczej wprawkę średnio zdolnego studenta szkoły filmowej niż w pełni wartościowy produkt.
Podsumowując. Stanowczo odradzam sięganie po „Victora Frankensteina”. To film kompletnie niepotrzebny i nic nowego nie wnoszący. Pusta wydmuszka. Zdecydowanie lepiej obejrzeć jakąś inną wersję powieści Mary Shelley np. klimatycznego „Frankensteina” Kennetha Branagha gdzie w rolę monstrum wcielił się sam Robert De Niro.
OCENA: 4/10
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria
19-03-2016, 01:54





