Po czterech odcinkach też jeszcze nie miałem do Daredevila takich wątów. Naprawdę zaczął mnie wkurzać w ósmym.
Jup, dokładnie. W pierwszym był fajniejszy, bo się zmieniał. Zaczynał być Daredevilem, poznawał tamtą dwójkę, rozkręcał firmę prawniczą, szkolił się... rozwijał. Tutaj stanął w miejscu i myślę, że po części scenariusz uczynił go tak nudnym, a po części aktor zawiódł.
Cytat:nie rozwija się, to prawda, a w porównaniu do Foggy'ego, Karen i Franka to różnica jest naprawdę kolosalna
Jup, dokładnie. W pierwszym był fajniejszy, bo się zmieniał. Zaczynał być Daredevilem, poznawał tamtą dwójkę, rozkręcał firmę prawniczą, szkolił się... rozwijał. Tutaj stanął w miejscu i myślę, że po części scenariusz uczynił go tak nudnym, a po części aktor zawiódł.
19-03-2016, 20:08





