Z resztą, zwykli ludzie którzy muszą pójść kilka razy do kina nie zwraca uwagę na detale na które zwracają uwagę fani komiksów, albo krytycy, po prostu chłoną atmosferę, fajniejszego Supermana, obłędnego Batmana i Wonder Woman i jeśli się nie patrzy na ten film przez pryzmat tego czym miał być, to okazuje się filmem dość oryginalny, kto czytał Injustice: Gods Among Us, wie, że ten film to taki Elseworld, dzięki czemu staje się dla zwykłego widza niezwykle apetyczny, bo skoro nie podążą tak głęboko drogą komiksu jak Marvel, to dzięki temu może w każdej chwili czymś zaskoczyć, nie lubiłem i dalej nie lubię MoS, ale BvS polubiłem i ludzie najwyraźniej też, film ma mnóstwo wad technicznych, no ale widać tam wiele genialnych pomysłów, emocji i ludzie to też kupują.
Nie ważne jest to co powiedzą krytycy, tylko ludzie bo to ludzie idą do kina. Spójrz na transformers, filmy są straszne, a ludzie i tak oglądają, bo mają wobec nich niskie oczekiwania, z kolei jeśli ludzie po BvS oczekują właśnie takiego stylu, poważnej atmosfery to też to kupują.
Ile czasu potrzebował Marvel by przestać robić filmy o bardziej komediowym tonie? nie zmieniali tego stylu mimo iż fani wręcz domagali się jakichś poważniejszych i dramatyczniejszych tonów, bo dla Marvela i każego studia liczy się głos pieniądza, a skoro Thor: The Dark World, Avengers, GOTG, IM3 dały wyraźny znak zarabiając ogromne pieniądze, albo grubo powyżej średniej, to nie ważne były uwagi widzów. Dopiero gdy wyszedł Winter Soldier który poprzez reżyserów był bardziej poważny i mroczniejszy, Marvel uznał, że mogą teraz próbować innych rzeczy, stąd Daredevil, Jessica Jones i nadchodzące Civil War, gdyby nie sukces Winter Soldiera, stylu by nie zmienili, liczy się głos widza, nie krytyka.
Przy czym po obejrzeniu filmu, widzę jakie ma błędy, ale te błędy nie kładą samego stylu i pomysłu na film by go oceniać na równi z Transformers, więc choć nie lubię Snydera, to jego krytyka przy BvS jest wyolbrzymiona do granic możliwości, oczywiście ją rozumiem, bo jak na BvS nie patrzy się jak na elserworld, tylko adaptację obecnych komiksów, gdzie postacie są całkowicie inne, to fanów to może boleć, a nadmiar wątków i nagłych nawiązań do przyszłych filmów razić krytyka, który nie będzie się jarał zobaczeniem Flasha.
Nie ważne jest to co powiedzą krytycy, tylko ludzie bo to ludzie idą do kina. Spójrz na transformers, filmy są straszne, a ludzie i tak oglądają, bo mają wobec nich niskie oczekiwania, z kolei jeśli ludzie po BvS oczekują właśnie takiego stylu, poważnej atmosfery to też to kupują.
Ile czasu potrzebował Marvel by przestać robić filmy o bardziej komediowym tonie? nie zmieniali tego stylu mimo iż fani wręcz domagali się jakichś poważniejszych i dramatyczniejszych tonów, bo dla Marvela i każego studia liczy się głos pieniądza, a skoro Thor: The Dark World, Avengers, GOTG, IM3 dały wyraźny znak zarabiając ogromne pieniądze, albo grubo powyżej średniej, to nie ważne były uwagi widzów. Dopiero gdy wyszedł Winter Soldier który poprzez reżyserów był bardziej poważny i mroczniejszy, Marvel uznał, że mogą teraz próbować innych rzeczy, stąd Daredevil, Jessica Jones i nadchodzące Civil War, gdyby nie sukces Winter Soldiera, stylu by nie zmienili, liczy się głos widza, nie krytyka.
Przy czym po obejrzeniu filmu, widzę jakie ma błędy, ale te błędy nie kładą samego stylu i pomysłu na film by go oceniać na równi z Transformers, więc choć nie lubię Snydera, to jego krytyka przy BvS jest wyolbrzymiona do granic możliwości, oczywiście ją rozumiem, bo jak na BvS nie patrzy się jak na elserworld, tylko adaptację obecnych komiksów, gdzie postacie są całkowicie inne, to fanów to może boleć, a nadmiar wątków i nagłych nawiązań do przyszłych filmów razić krytyka, który nie będzie się jarał zobaczeniem Flasha.
28-03-2016, 10:29





