Najbardziej mnie ciekawi oczywiście kompozytor... pewnie będzie to znowu Johann Johansson, który zrobił bardzo dobrą robotę w "Sicario", ale szczerze wątpię w jego kwalifikacje do tego konkretnego projektu. Johansson to był dla mnie kompozytor (znam na wyrywki jego rzeczy zanim został kompozytorem filmowym i już jego późniejsze score'y) raczej dosyć przewidywalnych, fortepianowych, trochę orkiestrowych ambiencieków/modern classicali. Zaskoczył dopiero rok temu ścieżką jak z horroru do "Sicario", ale ta jednak wciąż mieściła się gdzieś w tej w miarę bezpiecznej sferze jego dotychczasowych zainteresowań. Nie wiem czy będzie w stanie aż tak zabłądzić - oryginalny score Vangelisa był z jednej strony pięknym fortepianowym ambientem, z drugiej miejskim jazzem i bluesem, by od czasu do czasu przeistoczyć się w nowoczesny elektroniczny prog ze szkoły Giorgio Morodera. I przede wszystkim porażał swoją emocjonalną głębią, przestrzennością. Rzecz ciężka do podjebania/przebicia.
Czytałem, nie mam teraz pod ręką, w miarę świeży wywiad z Vangelisem - jeszcze chyba wtedy reżyserem był Ridley - i facet nie wykluczał swojego udziału, powiedział coś w stylu, że są po dziś dzień przyjaciółmi z Ridleyem i to już od niego zależy czy mu zaproponuje współpracę. Tylko, że dzisiejszy Vangelis to już jednak nie jest ten sam kompozytor, co 30 lat temu. Ostatni elektroniczny album nagrał w okolicach 1990-1995 roku, od dłuższego czasu raczej już nie komponuje, a i - z tego co czytałem - sprzętem, na którym nagrywał oryginalnie score do filmu już nie dysponuje (z okazji 30-lecia wyszedł trzypłytowy album z nowo nagranymi utworami i jest niestety spora różnica jakościowa).
Najlepsze co może według mnie zrobić Villeneuve, to znaleźć kogoś świeżego, kto pójdzie zupełnie inną drogą, ale w jakiś sposób zachowa magię Vangelisa albo zaproponuje dla niej równie interesującą alternatywę - taki Burial mógłby się sprawdzić, ale on będąc bytem antykomercyjnym i dbającym o swoją prywatność prawie na pewno odpada.
Przy okazji polecam taki tekst: http://www.nemostudios.co.uk/bladerunner/
Czytałem, nie mam teraz pod ręką, w miarę świeży wywiad z Vangelisem - jeszcze chyba wtedy reżyserem był Ridley - i facet nie wykluczał swojego udziału, powiedział coś w stylu, że są po dziś dzień przyjaciółmi z Ridleyem i to już od niego zależy czy mu zaproponuje współpracę. Tylko, że dzisiejszy Vangelis to już jednak nie jest ten sam kompozytor, co 30 lat temu. Ostatni elektroniczny album nagrał w okolicach 1990-1995 roku, od dłuższego czasu raczej już nie komponuje, a i - z tego co czytałem - sprzętem, na którym nagrywał oryginalnie score do filmu już nie dysponuje (z okazji 30-lecia wyszedł trzypłytowy album z nowo nagranymi utworami i jest niestety spora różnica jakościowa).
Najlepsze co może według mnie zrobić Villeneuve, to znaleźć kogoś świeżego, kto pójdzie zupełnie inną drogą, ale w jakiś sposób zachowa magię Vangelisa albo zaproponuje dla niej równie interesującą alternatywę - taki Burial mógłby się sprawdzić, ale on będąc bytem antykomercyjnym i dbającym o swoją prywatność prawie na pewno odpada.
Przy okazji polecam taki tekst: http://www.nemostudios.co.uk/bladerunner/
04-04-2016, 22:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2016, 22:35 przez Albertino.)







